Wiadomości

stat

Mercedes GLE: umarł król, niech żyje król

Testy Mercedesa GLE SUV

Najpierw Mercedes zaprezentował usportowiony model GLE Coupe, a następnie pochwalił się motoryzacyjnemu światu pełnokrwistym SUV-em. Większy z rodziny GLE to młodszy brat ML-a, a zarazem wyrośnięty i bardziej umięśniony kuzyn E Klasy. Poznajcie go.



Czy podoba ci się następca Mercedesa ML, model GLE SUV?

tak, jest genialny 25%
raczej tak, tylko ta cena... 39%
raczej nie, wolę starego ML-a 14%
nie, jest beznadziejny 15%
nie wiem, nie mam zdania 7%
zakończona Łącznie głosów: 115
Terenowa ofensywa Mercedesa trwa. To miał być przełomowy rok dla producenta rodem ze Stuttgartu. I jest. W ofercie pojawiły się świeże modele i zupełnie nowa, bardziej ujednolicona nomenklatura. Teraz nazwy wszystkich uterenowionych przedstawicieli Mercedesa będą rozpoczynać się od litery "G", która należy do legendarnej Gelendy, będącej ikoną off-roadowego taplania w błocie (ostatnia litera trzyczłonowej nazwy będzie wskazywała na jakiej płycie podłogowej zbudowano auto, np. GLE to terenowy odpowiednik Klasy E).

Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany. Już niebawem na dobre pożegnamy się ze świetnie znanymi jednostkami: GLK (teraz GLC), GL (już niedługo zastąpi go GLS) i M/ML (testowany przez nas model GLE). Ale do rzeczy.

Przyzwyczajamy się do nowych nazw, ale czy będziemy musieli przyzwyczaić się do nowego designu? Niekoniecznie. Projektanci Mercedesa pozostali raczej konserwatywni, szczególnie w przypadku GLE, który stylistycznie wyraźnie nawiązuje do swojego poprzednika. Wystarczy spojrzeć na charakterystyczny słupek C i kształt tylnych bocznych szyb - czyli znaki rozpoznawcze wszystkich generacji modelu. To akurat cieszy, bo bez dwóch zdań, linia nadwozia ML-a należy do tych bardzo udanych. Zresztą ML to bestseller Mercedesa i wszystko wskazuje na to, że również GLE przyniesie producentowi ze Stuttgartu wielki sukces. Umarł król, niech żyje król.

W ofercie silnikowej Mercedesa GLE znajdziemy kilka ciekawych propozycji. I jak zapewnia producent: średnie zużycie paliwa w całej gamie silników względem swojego poprzednika spadło o 17 proc. Listę jednostek wysokoprężnych otwiera - według rekomendacji niemieckich konstruktorów - bardzo oszczędny i wydajny 4-cylindrowy turbodiesel o pojemności 2.1 litra i mocy 204 KM (model 250 d, ceny od 276 222 zł). My testowaliśmy mocniejszego, 3-litrowego "ropniaka" V6, generującego moc 258 KM (model 350 d 4MATIC, ceny od 291 500 zł). Nasz wynik średniego spalania w cyklu mieszanym to około 10 litrów paliwa na 100 km.

Czytaj także: Nowe Audi Q7 jest fit

Auto prowadziło się bardzo dobrze. Pomimo dużego gabarytu jest zwinne i dynamiczne (620 Nm maksymalnego momentu obrotowego). Silnik harmonijnie współpracuje z 9-stopniową automatyczną skrzynią, a dobre klejenie kół z podłożem zapewnia napęd 4MATIC. Dodajmy, że auto efektywnie wybiera dziury, a to duża zasługa nowo zestrojonego zawieszenia pneumatycznego AIRMATIC ze zmiennym systemem tłumienia ADS (cena pneumatycznego zawieszenia - 9 654 zł). Ponadto, GLE SUV przy dużych prędkościach może się pochwalić bardzo korzystnym wygłuszeniem kabiny.

Miłośnicy "benzyniaków" mają nieco większy wybór. Wśród jednostek benzynowych znajdziemy: 3.0 V6, 333 KM i 480 Nm (model 400 4MATIC, ceny od 299 000 zł), 4.7 V8, 435 KM i 700 Nm (model 500 4MATIC, ceny od 366 500 zł) oraz hybrydę plug-in z 3-litrową V6 BlueDIRECT (moc 442 KM i 650 Nm, ceny od 354 000 zł). Auto w całkowicie elektrycznym trybie może pokonać dystans 30 km.

Dla fanów "zwijania asfaltu" Mercedes przygotował model GLE 63 AMG z drzemiącą pod maską V8 o pojemności 5.5 litra i mocy 557 KM (ceny od 547 000 zł). Topową wersję GLE 63 S doposażono o dodatkowe 28 KM (760 Nm maksymalnego momentu obrotowego, ceny od 593 500 zł). Auto do "setki" przyspiesza w 4,2 sekundy.

Kierowca - dzięki System Dynamic Select - ma do dyspozycji różne tryby jazdy, m.in. indywidualny, komfortowy, sportowy, a na trudniejsze tereny off-roadowy. Decydując się na żwawszą jazdę, zawieszenie wyraźnie się usztywni i obniży o 15 mm. Z kolei jeśli wjedziemy w bardziej wymagający teren, warto wspomóc się trybem off-road. Prześwit zwiększy się do 285 mm, dzięki czemu głębokość brodzenia wyniesie nawet 60 cm.

Czytaj także: Volvo XC90. Witamy w segmencie premium

Opcjonalnie można dokupić pakiet Off-Road Engineering, w którym dostępny jest tryb offroad+. Ta opcja - dzięki reduktorowi i blokadzie międzyosiowej - gwarantuje jeszcze większe emocje w bardziej wymagających warunkach (pakiet ON&OFF ROAD - 10 726 zł). Tylko pytanie, czy taką limuzyną chcielibyście wjechać do lasu? Ja raczej nie. Nie oszukujmy się, to typowy, luksusowy mieszczuch.

Przydatny podczas zjazdu ze stromego wzniesienia może okazać się system DSR (Downhill-Speed-Regulation). Czyli nic innego jak asystent zjazdu, który przy współpracy z tempomatem samodzielnie sprowadza auto z górki (prędkość w zakresie 2-18 km/h). Nam pozostaje jedynie kontrolować koło kierownicy.

Wnętrze GLE SUV nie do końca przypadło mi do gustu. Panel środkowy jest nieco archaiczny, a w poruszaniu po multimediach brakuje spójności i intuicyjnej prostoty. Na duży plus - Mercedes Me. To aplikacja, dzięki której możemy zdalnie sprawdzić przebieg, stan zbiornika paliwa czy średnie spalanie, ale co najważniejsze, pożyczając komuś naszą perełkę, możemy na bieżąco śledzić lokalizację samochodu.

Ceny Mercedesa GLE SUV rozpoczynają się od 274 500 zł.

PLUSY
- dobrze wyciszone wnętrze
- stylistyczne nawiązanie do swojego poprzednika
- aplikacja Mercedes Me
- ciekawa oferta silnikowa, w której znajdziemy m.in. napęd hybrydowy

MINUSY
- cena, cena i jeszcze raz cena
- dość archaiczny wygląd konsoli centralnej
- mało spójne i intuicyjne poruszanie po multimediach
Mercedes GLE SUV udostępniony do testów przez Mercedes-Benz Witman

Opinie (66) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

VW Crafter to: