Wiadomości

Ford Ranger - przydatny wieśniak

Ford Ranger - po prostu mechaniczny koń roboczy
Ford Ranger - po prostu mechaniczny koń roboczy Fot. Marcin Tymiński
Załadunek deski surfingowej nie powinien stanowić problemu
Załadunek deski surfingowej nie powinien stanowić problemu
Stonowane i nienachalne wnętrze Forda
Stonowane i nienachalne wnętrze Forda

Polak potrafi. W każdym normalnym kraju uterenowiony pickup służy do ciężkiej pracy, albo do zapewnienia swojemu właścicielowi wygodnego uprawiania wymagającego sporego sprzętu hobby.



Tymczasem u nas podniesione terenówki z otwartą przestrzenią ładunkową to przede wszystkim wyznacznik statusu majątkowego właściciela. Umożliwiający mu dodatkowo odpis podatku VAT.

Cofnijmy się w czasie o 90 lat. Wtedy na amerykańskiej prowincji pojawiły się masowo słynne Fordy T, które za krótką kabiną woziły ze sobą odkryte platformy. To oczywiste nawiązanie do czasów twardych pionierów, zdobywających dziki zachód z latami ewoluowało.

Budowane na ramach standardowych osobówek pickupy coraz bardziej odróżniały się od swoich pierwowzorów. Aż gdzieś pod koniec lat 40. wybiły się na osobną kategorię samochodów. Klasyczna amerykańska półciężarówka stała się ulubionym, wszechstronnym środkiem transportu mieszkańców tamtejszego interioru.

Do właśnie takiego pojazdu rychło przekonali się mieszkańcy Afryki i Ameryki Południowej, oraz Azjaci. Nieco inaczej było w pełnej dobrych dróg Europie. Tutaj pickup przez lata był autem przeznaczonym tylko do pracy. I to się jednak zmieniło. Gdzieś pod koniec lat siedemdziesiątych Europejczyk zauważył, że na deskę surfingową, czy kajaki nie ma nic lepszego niż pickup.

Mamy rok 2008. Dzisiejsze europejskie pickupy, które w Ameryce ze względu na niewielkie wymiary - około pięć metrów długości, zwane są kompaktowymi, to w większości luksusowe terenówki, przystosowane do wygodnego przewiezienia sprzętu sportowego.

Samonośne karoserie. Niezależne zawieszenia. Elektronicznie kontrolowany rozdział mocy pomiędzy osie. Prawdziwa dyskoteka. Czy wśród soczewkowych reflektorów, opływowych burt i kabin, drogich dywaników i morza elektryki znajdziemy jeszcze po prostu półciężarówkę? Tak. Jest nią Ford Ranger.

Ranger pojawił się w polskiej ofercie Forda w ubiegłym roku. Z daleka wabi klienta potężnym grillem, polerowanymi felgami i mnóstwem chromu. Pod tą dyskotekową tandetą, kryje się jednak prawdziwy twardziel. Kiedy zaglądniemy w tylne nadkole zobaczymy klasyczny resor, przymocowany do grubej, nośnej ramy.

Tylne skrzydło paki zabezpieczają proste linki. W przestrzeni ładunkowej, wyłożonej specjalną gumową matą, znalazły się zaś uchwyty umożliwiające wygodne przymocowanie do podłogi europalety. Ich obecność jest jak najbardziej uzasadniona.

Ładowność Forda to aż 1100 kilogramów. Ranger w najpopularniejszej odmianie z długą kabiną, wyposażony jest w dwa płaskie, przednie fotele i niezbyt obszerną tylną ławkę. W końcu pierwotnie miało być to auto do pracy. Dźwignia ręcznego znajduje się po lewej stronie kolumny kierownicy - tak, jak w starej Warszawie. Choć większości klientów kojarzy się raczej z parasolką. Do tego dochodzą dwa długie lewarki - od skrzyni biegów i reduktora. Jak za dawnych dobrych lat.

To wszystko udało się umiejętnie oprawić w nowoczesny design wnętrza i niezłej jakości plastiki, które choć twarde, sprawiają bardzo dobre wrażenie. Wewnątrz nie brakuje też schowków i korytek na drobiazgi. Wśród nich są oczywiście też dwie okrągłe nisze, których zadaniem jest bezpiecznie przytrzymać plastikowe kubki o pojemności pół litra z McDonalda.

Ruszamy. Żeby to zrobić trzeba najpierw wcisnąć się za dużą kierownicę i zwolnić ręczny - parasolkę. 143-konny turbodiesel przy każdym dodaniu gazu głośno informuje o swoim istnieniu. Na mokrej nawierzchni towarzyszy temu uślizg tylnych kół. Moment obrotowy silnika podawany jest bowiem w normalnych warunkach na tylną oś.

Autostrada. Załączamy 4X4. Próbujemy rozbujać się do przepisowych 130 km/h. I tu zdziwienie. 4X4 działa do licznikowej setki. Potem pozostaje nam tylko napęd na tył...

Tczew. Czas zjechać z A1 i pozwiedzać plener. Tutaj Ranger udowadnia, że to jego naturalne środowisko. Wyboiste polne drogi. Dosyć głębokie brody, a nawet wspinanie się na wały. To wszystko dla niego pestka. Nawet na zwykłych, wielosezonowych oponach. Niezwykle przydatny ten amerykański wieśniak, który tak naprawdę jest... Mazdą B.

Dane techniczne, Ford Ranger 2.5 TDCi:

Silnik - Wysokoprężny 4 cylindry 2,5 litra
Moc - 143 KM/3500 obr/min
Max moment obrotowy - 330 Nm
Przyspieszenie 0 - 100 km - 17,9 s
Prędkość Maksymalna 157 km/h
Napęd - 4X4 reduktor
Zawieszenie - niezależne przód/tył sztywna belka na resorach piórowych
Wymiary (Double Cab)
Długośc5,07m
Szerokość 1,8 metra
Wysokość 1,76 metra
Ładowność 1075 kg
Pojemność skrzyni ładunkowej 1266 l

Opinie (28) ponad 50 zablokowanych

  • Ford Ranger - przydatny wieśniak

    jeśli stać to tylko pogratulować

    • 0 0

  • tyle bełkotu o nic, artykuł nic nie wnosi konkretnego... a 3/4 to tylko zgrabna historyjka...

    • 0 0

  • A fuj

    Rzeczywiscie dla wiesniakow, po co komu taki pokraczny samochod jesli nie do wozenia desek?
    Sam fakt, ze tego rodzaju samochod zrobil furore w srodk. czesci USA.

    • 0 0

  • A ja tam lubie duze, kwadratowe

    amerykanskie fury i juz. A jak ktos woli fiaty tudziez inne male "gie" poj. 1.0 l to pozdrawiam !

    • 0 0

  • Tylko L200, naped 4x4 w pelnym zakresie predkosci i na kazdej nawierzchni (jako jedyny na rynku bo Ford, Nissan i Toyota 4x4 powinny uzywac tylko w terenie a uzywanie w innych warunkach grozi uszkodzeniem mechanizmu), fajny design, dobry silnik, 4 gwiazdki NCAP a w terenie trudny do zajechania...

    • 0 0

  • Nie potepiam tego rodzaju samochodow, bo maja swoje przeznaczenie. Ale robienie z tego szczytu mody to mi zajezdza tandeta i disco-polo.

    Won z pick-upami pod remizy strazackie!

    • 0 1

  • Fajne opowiadanie

    Super się czyta, dużo fajniej niż suche ględzenie o centymetrach nad czerepem, czy skrzypieniu tapicerki na prawych drzwiach. A jak ktoś chce się przekonać o ergonomii i innych pierdołach, to istnieje coś takiego jak jazda próbna.

    • 0 0

  • Po pierwszym zdaniu...

    Nie czytam dalej. Nieznajomośc kutury "innych krajów" lub ignorancja zniechęciły mnie do dokończenia artykułu na interesujący mnie temat. Zapaszam do przejechania sie po Europie i Ameryce Północnej żeby wyrobić sobie światopogląd.

    • 0 0

  • Brzydkie to.

    Wole Nissana Navare.

    • 0 0

  • Ferrari;- "NIE DLA IDIOTOW"

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Stelvio to model z oferty którego producenta?

 

Najczęściej czytane