Wiadomości

Fordy i skody. Zobacz kolekcję samochodzików


Ma zrywne jaguary i eleganckie bentleye. Do tego stare skody i legendarne fordy. A wszystkie w skali 1:72. W cyklu Pasjonaci prezentujemy Michała Targowskiego z Gdańska, dyrektora gdańskiego ZOO, który zbiera miniatury samochodów osobowych.



Czy zbierałe(a)ś kiedyś samochodziki?

tak, miałe(a)m ich ponad setkę 29%
tak, miałe(a)m ich kilkadziesiąt 24%
tak, choć posiadałe(a)m ich nieco mniej 30%
nie, ale być może zacznę 3%
nie, bo miałem inne zainteresowania 9%
nie, z innego powodu 5%
zakończona Łącznie głosów: 147
- To samochodowi bohaterowie filmów fabularnych. Takim astonem martinem DB5 jeździł agent James Bond, a za kółkiem takiego citroena DS siedział Louis de Funès grając żandarma Cruchot - opowiada Michał Targowski i podnosi z półek kolejne samochodziki.
Półki w kredensie są trzy. Na każdej stoją w rzędach miniaturowe auta. Łącznie jest ich ćwierć tysiąca. Wszystkie w skali 1:72 i wszystkie wyprodukowane przez jedną firmę: Hongwell z Hong Kongu.

- Kilkanaście lat temu poznałem serię w skali 1:72 i szalenie mi się spodobała. Wprawdzie nie są to modeliki resorowane, ale bardzo wiernie jest w nich odwzorowane wszystko, co ma samochód: opony z bieżnikiem, alufelgi, tablice rejestracyjne, lampy, i do tego wnętrze jest bardzo ładnie wykończone - zachwala pasjonat.
Dziś zbiera tylko hongwelle, choć zaczynał w latach 60. ubiegłego wieku od samochodzików polskiej produkcji, które kupował w kioskach.

Enerdowskie robury i matchboxy z Węgier

Ktoś rzucił hasło, że w Pruszczu Gdańskim czy w Kościerzynie pojawiło się nowe autko. Młody pasjonat jechał więc i jeśli zdążył na czas, kupował.

- Można było trafić na podróbki angielskich matchboxów i na takie samochody jak polskie stary czy enerdowskie robury. Tyle że to był plastik, jeden odlew. Jeśli samochodzik był czerwony, to wszystko było czerwone: i zderzaki, i migacze, i lampki. Mało tego, one nie miały żadnego wyposażenia wnętrza. Ale że nie było nic innego, to się człowiek fascynował - przyznaje Targowski.
Matchboxy w PRL-u były towarem luksusowym i dostępnym dla wybranych. Dlatego kiedy młody pasjonat zobaczył w Budapeszcie sklep z matchboxami, zamurowało go.

- Jechaliśmy z rodzicami do Bułgarii przez stolicę Węgier i w takim dużym sklepie dla kolekcjonerów zobaczyłem całą ścianę matchboxów. Oczopląs był niesamowity. 28 forintów za jednego. Mogłem wybrać dwa. To był samochodzik marki Land Rover i chyba amerykański Mercury - wspomina pasjonat.
Z czasem matchboxy przestały być obiektem pożądania kolekcjonera, bo jak mówi "dziś to już nie te modele co kiedyś". Do tego po zmianach ustrojowych stały się w Polsce dostępne. Zniknęły więc emocje, które towarzyszyły dotąd Targowskiemu przy zdobywaniu kolejnych samochodzików. Dreszczyk powrócił wraz z rzadziej spotykanymi miniaturami firmy Hongwell.

Ogórki, garbusy i mustang

- Obecnie firma ograniczyła produkcję i śmiem twierdzić, że w handlu detalicznym tych modeli nie ma. Pojawiają się na różnych portalach i wtedy rozpoczynają się negocjacje - opowiada pasjonat.
Bywa, że zabiegi o samochodziki kończą się sukcesem. Targowski czeka w tej chwili na sześć rzadkich miniatur japońskich samochodów. Do wielu marek w jego kolekcji dołączą już wkrótce NissanToyota.

Na półkach pasjonata najwięcej jest natomiast samochodzików angielskich i niemieckich marek. Dumnie prezentują się zrywne jaguary, klasyczne morrisy i eleganckie bentleye. W oczy rzucają się z kolei popularne "ogórki" w żywych kolorach, czyli volkswageny transportery sprzed kilkudziesięciu lat. A towarzyszą im pocieszne garbusy.

Silną reprezentację mają również amerykańskie fordy na czele z żółtym mustangiem i czeskie skody. Zwłaszcza jedną z tych ostatnich pasjonat darzy sentymentem.

- W takim aucie zrobiłem w 1973 roku prawo jazdy. Za zgodą rodziców, bo miałem wtedy chyba 16 lat i byłem uczniem liceum. Bardzo dobrze jeździło mi się tym samochodem - przyznaje Targowski i pokazuje niebieska skodę 110L.
Garażem poczciwej skody, podobnie jak innych samochodzików, jest kredens. Auta spędzają tam większość czasu. Choć bywa, że trafiają na stół w salonie, kiedy pasjonat siada w fotelu i zabiera się za ich odkurzenie. Sprawdza też, czy koła dobrze się kręcą.

- Kiedy chcę odpocząć, to stawiam przed sobą dwa, trzy modeliki. Patrzę sobie na nie i regeneruję się - wyznaje Targowski, którego kolekcjonerskie plany są jasno sprecyzowane: dalej zdobywać miniaturowe samochody.

Kaski, kombinezony i plastrony. Zobacz garaż miłośnika żużla

Opinie (55) 4 zablokowane

  • NO i fajnie (1)

    Pan ma jakaś pasje w życiu. Pozdrowienia

    • 64 1

    • kolekcja Skody-super

      • 0 0

  • (4)

    W latach 70-tych i 80-tych w PRL "resoraki" były marzeniem każdego chłopca. A jak takiemu autu otwierały się drzwi, bagażnik czy maska to był już szczyt marzeń. Ja bawiłem się m.in. w warsztat samochodowy, obdzierając (co gorsze modele) z fabrycznej farby i malując je w swoim "warsztacie" ... maminym lakierem do paznokci (był tylko różowy :-) Resoraki można było w tym czasie sprzedać lub kupić m.in. z gazety rozłożonej na asfalcie na Jarmarku Dominikańskim. Do dziś nie wiem jak straciłem resoraka - samochód Kojaka z kogutem na dachu. Pewnie któremuś koledze się spodobał. To były czasy ... Miałem nawet resoraki z ZSRR: czarną czajkę, ładę kombi i wołgę. O dziwo modele dopracowane, "otwierane" i nawet opony można było im ściągać.

    • 59 0

    • Sam katalog Matchboxa +100 do lansu na podworku :-) (1)

      • 18 0

      • Parę lat temu znalazłem taki katalog.... z okolic 86 roku :)
        Piękny!

        • 12 0

    • Te ruskie modele to była petarda! Naprawdę przyłozyli się do tematu.
      Miałem Ładę i Kamaza. Ładzie też robiłem "zaprawki" lakierem do paznokci ;-)

      • 18 0

    • Przyznać się: Kto mi zajumał w Karpaczu w 1975 roku mustanga pison popper nr 10

      Do dziś nie mogę odżałować straty. Normalnie mam traumę.

      • 13 1

  • widziałem raz na alleDROGO podobną kolekcje - jedną taką...;)

    Wystawiona była za.... $&&^%$%#@#@ !

    Gdy moja zona zobaczyła ile hobby takie potrafi kosztować ucieszyła się ze jestem modelarzem... i łącze drewno klejem;)

    • 25 0

  • (1)

    Kiedyś na Tkackiej visavis "Batycki" był sklep z takimi samochodzikami. Sam zbieram modele aut w różnej skali. Pozdrawiam pasjonatów,hobbystów.

    • 14 0

    • Też zbieram różne kupuje we francji w Luksemburgu Niemczech i Polsce mam ok.400 szt.

      • 0 0

  • o ho ho (4)

    to gdybym moją kolekcję modeli zgłosił do trojmiasto.pl to "lekko" bym pana z filmiku zawstydził :-)

    • 29 16

    • startuj cykl jest chyba dla każdego.... (1)

      po co ta złośliwość?

      • 19 22

      • gdzie tam głąbie widzisz złośliwość?

        • 24 3

    • a co masz za kolekcje? (1)

      obrazkow z gum Turbo reaktywowanych w biedronce?

      • 16 26

      • ej cebulaczki z KOD'u po co te złośliwości do kolekcjonera?

        w skromny sposób napisał, że ma większą kolekcję więc po co te poszczekiwania?

        • 25 8

  • (2)

    Się biegało do baltony w nowotelu po matchboxy po 1.20$ jak wujas wracał ze statku..

    • 18 2

    • (1)

      1.40 to żytnia kosztowała.

      • 0 0

      • żytnia też fajna:)

        • 1 0

  • Super miec

    jakies zainteresowania w zyciu, a jeszcze lepiej miec mozliwosc przekazania mlodemu pokoleniu. ja swoje matchboxy zostawilem dla synka. moze kiedys beda warte tyle co kolekcja p. Michała, kto wie?

    • 12 0

  • Opinia do filmu

    Zobacz film Wyjątkowa kolekcja samochodzików

    Bawiłbym się :)

    • 7 0

  • mam kolekcję modelików w skali 1:43 ponad cztery setki

    i się nie chwalę

    • 5 17

  • Te samochodziki ... (1)

    ... nazywano resoraki lub resorowce. Pamiętam, że zawsze była rywalizacja, czy lepsze są Matchbox, Majorette, czy Siku (obie marki kupowane w Pewexie lub Baltonie oczywiście). Sprawdzała się, które lepiej resorują (odbijają się np. od parapetu, czy ławki w szkole) Ehh, co za czasy :)

    • 21 1

    • Prosze Pana o kontakt moj num tel.884738647

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Firma Walder to trójmiejski przedstawiciel: