• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Kierowca (przyszłemu) kierowcy wilkiem

Katarzyna Moritz
21 października 2009 (artykuł sprzed 13 lat) 
Samochody nauki jazdy w centrum Gdańska często jeżdżą jeden za drugim. Samochody nauki jazdy w centrum Gdańska często jeżdżą jeden za drugim.

Każdego dnia na ulicach Trójmiasta przeprowadza się niemal 500 egzaminów na prawo jazdy. Do tego na ulice wyjeżdżają auta z ponad setki trójmiejskich szkół. Inni kierowcy tracą nerwy i pytają: czy nie można przenieść egzaminów w spokojniejsze rejony miasta?



- Pewnego razu chciałem wjechać z ul. Rzeźnickiej w ul. Toruńską. To banalny manewr skrętu w prawo, ale przede mną stanęła "elka" z napisem "egzamin". Tuż przed skrzyżowaniem dwa razy próbowała ruszyć, a następnie ostro hamowała. Za trzecim razem mało się z nią nie zderzyłem. Wybuchła kłótnia z egzaminatorem, a dziewczyna nie zdała - opowiada pan Andrzej.

Co sądzą o pomyśle kierowcy, kursanci i instruktorzy?



Takie przykłady można mnożyć. W Gdańsku poligonem, na którym jest najwięcej "elek", są okolice ulic Równej, Długich Ogrodów, Rzeźnickiej czy Toruńskiej. Zarówno uczący się, jak i zdający egzamin, często jeżdżą z prędkością 20 km na godz., nagle zmieniają pas ruchu, gaśnie im silnik. Nic dziwnego, że "zwykli" kierowcy narzekają.

- Faktycznie, zdający utrudniają ruch w mieście. Tymi samymi trasami jeżdżą jednak też kursanci, by jak najlepiej poznać je przed późniejszymi egzaminami. W samym Gdańsku jest kilkaset "elek", jeżdżących od rana do wieczora - wyjaśnia Antoni Szczyt, szef PORD-u.

- Żeby stać się pełnoprawnymi kierowcami, kursanci muszą poznać różnorodne warunki jazdy w mieście - ripostuje Robert Małek ze szkoły jazdy "Oliwka". - Korki w mieście i tak są, ale problem stwarza raczej coraz większa ilość samochodów. Poza tym, także umiejętności wielu kierowców pozostawiają wiele do życzenia.

Problem z "elkami", blokującymi ulice w śródmieściu, ma wiele miast. Łódzki ośrodek egzaminacyjny postanowił przenieść obszar egzaminów w spokojniejsze dzielnice. Czy w Gdańsku nie można postąpić podobnie?

- Sytuacja w mieście zmieni się, gdy zostanie zakończona budowa południowej obwodnicy Gdańska. Wtedy natężenie ruchu samochodów w centrum zmniejszy się - zapewnia Antoni Szczyt. Problem w tym, że obwodnica powstanie... w maju 2012 roku.

Jak rozwiązać ten problem? Czy przeniesienie egzaminów poza centrum to dobry pomysł? Napisz do nas, a propozycje przekażemy odpowiednim władzom.

Opinie (514) ponad 50 zablokowanych

  • Oczywiście, że można przenieść egzaminy w spokojniejsze części miasta. Wtedy wszystkie elki będą jeździły tam i tam będą zdawać egzamin. Problem będzie, jak taki ktoś, po zdaniu egzaminu sam pierwszy raz wjedzie do większego miasta. Wtedy może być większy kłopot niż z elką!

    • 427 23

  • Każdy się kiedyś uczył

    Komu przeszkadzają na tych ulicach "elki" skoro tam i tak przez większość dnia wszyscy jadą z prędkością nie przekraczającą 20km/h.

    • 286 28

  • parking przy dworcu glownym w Gdansku

    tam caly dzien widze "elki", okupuja miejsca parkingowe, blokuja przejazd, bo kursant uczy sie parkowac, przeciez mogliby w innym miejscu umawiac sie na jazdy.

    • 131 51

  • - Żeby stać się pełnoprawnymi kierowcami, kursanci muszą poznać różnorodne warunki jazdy w mieście -
    To nie tak, od kiedy laik po 30-tu godzinach jazdy zostaje kierowcą ?? Cały system szkolenia jest do bani, jestem zdania że po kursie i zdaniu znajomości przepisów kandydat na kierowce powinien mieć prawo do poruszania się pojazdami pod kontrolą doświadczonego kierowcy (10 lat stażu za kierownicą np.). Mój znajomy zdał cudem egzamin za pierwszym razem, jak widzę go za kierownicą to widać tam. Tak więc chyba nie tędy droga aby ktoś po egzaminie dopiero "uczył" się drodze i zdobywał obycie, doświadczenie.

    • 73 23

  • Problemem jest to, że kierowcy nie stosują się

    często do przepisów. W rezultacie powstaje dysonans - z jednej strony przepisy, które prawo nakazuje przestrzegać, z drugiej strony 'nikt się do nich nie stosuje' (słynne już przekraczanie prędkości o 20km/h). Chcesz jechać zgodnie z przepisami? Staniesz się zawalidrogą, którą inni kierowcy będą starali się jak najszybciej ominąć. W tej sytuacji nie wiadomo co bezpieczniejsze (jeśli ktoś ma na celu bezpieczną jazdę). To rozdwojenie wytycznych jak należy jechać - powoduje, że pojawia się niepewność i napięcia, które prowadzą do kolizji i ŚMIERCI DZIECI NA PASACH. Rodzice DENATÓW wołają o pomstę do nieba, lżą kierowców, którzy nie stosują się do ograniczeń prędkości - kierowcy odpowiadają 'nikt się nie stosuje!'. Polskie piekiełko.

    Przykład? Proszę bardzo: Przed zieloną strzałką należy się zatrzymać. Tak - a potem ruszyć. Kto tak robi? Ostatnio zrobiłem tak - delikwent z tyłu, był tak nagrzany, że wyminął mnie lewą stroną (na czerwonym), i wjechał mi przed maskę ustawiając się do skrętu w prawo (tak jak ja). Dodam tylko że to był... TAKSÓWKARZ, dla którego jest to praca, a więc i dobrze zna przepisy i zasady bezpieczeństwa itd.

    Panowie, kierowcy, panowie drogowcy - albo albo! Albo zlikwidować część znaków i ograniczeń, albo kodeks drogowy do łapki, i przed snem poczytać, pouczyć się. Może nawet powtórny egzamin (cykliczny co 5lat), coby sobie przypomnieć jak przysłowiowy znak 'wygląda' i co oznacza?

    Elki stanowią zatory na drodze - HAHAHA, mhehehe HEHEEHE - bo jadą praktycznie, bezpiecznie i zgodnie przepisami. Czy znacie jakieś śmiertelne potrącenie pieszego z udziałem elki 'egzamin'? Ja nie.

    Pozdrawiam myślących

    • 279 27

  • zdalem za pierwszym na moto i puszke

    i nikt nie stosowal taryfy ulgowej. rozumujac ten tok myslenia, to moze w ogole na konsoli zdawac exam? ludzie... co do elek nic nie mam, nawet jak ida w konwoju. zwie sie to: tolerancja, slowko czesto zapominane w naszym zyciu.

    • 91 6

  • najgorszymi zawalidrogami są taksówkarze a potem tir-owcy. i tyle w temacie

    • 113 11

  • Dodam jeszcze, że na 'historyjkę' pana Andrzeja

    z artykułu, to się nóż w kieszeni otwiera. (dosłownie, a co jeśli trafi na kogoś kto ma w kieszeni nóż?). Takie pieniactwo można chyba spotkać tylko w Polsce. Może zrobimy z tego nasz towar eksportowy?

    Dziewczyna zdaje na prawko, i już pierwsza awantura ze spienionym szlachetką. Pewnie już nie będzie miała ochoty podejść kolejnym razem. (Tak to działa, uraz itd., chyba że szlachetka się ukorzy, w co wszyscy wątpimy)

    Inne grzechy trójmiejskich kierowców (pisałem o tym NIE RAZ):
    1. 'ja się bardziej spieszę niż Ty!' - jazda na zderzaku (wykroczenie)
    2. 'co mi się wciskasz!' - urażona duma nie pozwala na zmianę pasa.
    3. 'nikogo nie ma przed maską, to znaczy że jadę za wolno' - kto się podejmie analizy psychologicznej tego zachowania?
    4. 'będę pierwszy' - wyścig do świateł, gaz, hamulec, gaz, hamulec itd.

    Pozdrawiam myślących

    • 178 31

  • PAMIĘTAJ!!!

    NIe trąb - obudzisz instruktora/egzaminatora...

    • 66 13

  • "Elki stanowią zatory na drodze - HAHAHA, mhehehe HEHEEHE - bo jadą praktycznie, bezpiecznie i zgodnie przepisami. Czy znacie jakieś śmiertelne potrącenie pieszego z udziałem elki 'egzamin'? Ja nie."

    bo ty jeszcze wielu rzeczy nie znasz.
    ruszanie 10 sekund po zapaleniu zielonego, zero dynamiki (nie mówię o szarżowaniu tylko płynnym ruszaniu/przyspieszaniu) i gwałtowne ruchy to nie jest praktycznie i bezpiecznie.

    • 19 28

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Dni Otwarte MAXUSA w Plichta Electric

dni otwarte

Street Meeting Show

pokaz

Sprawdź się

Sprawdź się

BMW i3 to samochód z napędem:

 

Najczęściej czytane