Wiadomości

Nowy Mercedes-Benz Klasy S: motoryzacyjny majstersztyk

Nowy Mercedes-Benz Klasy S.
Nowy Mercedes-Benz Klasy S. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl

Mercedes-Benz Klasy S to synonim luksusu i komfortu. Każda kolejna generacja tego modelu podnosi poprzeczkę coraz wyżej, będąc poniekąd wyznacznikiem możliwości współczesnej motoryzacji. Najnowsza, siódma już odsłona tej ponadprzeciętnej limuzyny - jak zwykle zresztą - od kół po sam dach naszpikowana jest nowinkami technologicznymi. Poznajcie nieco bliżej największą z gwiazd Mercedesa.



Czy podoba ci się nowy Mercedes-Benz Klasy S?

tak, prezentuje się fantastycznie 56%
raczej tak, Klasa S to wielka... klasa 18%
raczej nie, to auto nie dla mnie 12%
nie, a do tego odstrasza cena 14%
zakończona Łącznie głosów: 904
Ubiegłoroczny debiut najnowszej generacji Mercedesa-Benz Klasy S był bez dwóch zdań jedną z najważniejszych motoryzacyjnych premier tego jakże dziwnego roku 2020. Pierwsze egzemplarze ultranowoczesnej limuzyny w Trójmieście pojawiły się pod koniec listopada. Teraz, w końcu, mieliśmy ogromną przyjemność sprawdzić, co szef wszystkich szefów w gamie Mercedesa potrafi na drodze. A potrafi bardzo dużo.

Flagowy Mercedes siódmej generacji otrzymał kod modelowy W223 i oferuje swoim użytkownikom jeszcze więcej komfortu, wydajności oraz bezpieczeństwa, a dzięki wysoko rozwiniętej cyfryzacji, jest w stanie efektywnie reagować na potrzeby osób podróżujących. To motoryzacyjny majstersztyk i samochód, który przez najbliższe lata będzie wyznaczał trendy w marce Mercedes-Benz, i zapewne nie tylko. W tym artykule postaram się przekazać najciekawsze informacje na temat tego auta. Zadanie nie jest łatwe, bo tych technologicznych zagadnień w nowej Klasie S jest cała masa.

Trójmiejskie salony samochodowe


Nowa Klasa S względem swojej poprzedniczki urosła. Limuzyna mierzy 5179 mm w wersji z krótkim rozstawem osi (różnica 54 mm) oraz 5289 mm w dłuższej wersji (różnica 34 mm). Aż o 71 mm zwiększono rozstaw osi dla wariantu krótszego (3106 mm) i o 51 mm dla dłuższej Klasy S (3216 mm). Dodajmy, że klienci wybierając wersję Long muszą dopłacić 20 tys. zł. Niezależnie od wersji - długość tego auta robi wrażenie.

Dla zwinniejszego manewrowania z pomocą przychodzi opcjonalna skrętna tylna oś, która wychyla koła nawet o 10 stopni. W przypadku "eski" z długim rozstawem osi i napędem na wszystko koła średnica zawracania jest o blisko 2 m mniejsza i wynosi niespełna 11 m. To rozwiązanie, które z pewnością przyda się podczas parkowania na ciasnym parkingu. Początkowo do działania skrętnej tylnej osi podczas parkowania trzeba się przyzwyczaić.

Nowy Mercedes-Benz Klasy S.
Nowy Mercedes-Benz Klasy S. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
Klienci do wyboru mają oferowane w standardzie pneumatyczne zawieszenie Airmatic z płynną regulacją tłumienia ADS+ lub opcjonalnie, w pełni aktywne zawieszenie E-Active Body Control na bazie instalacji 48 V. Testowany egzemplarz choć został wyposażony "jedynie" w bazowe zawieszenie, to muszę przyznać, że to, w jaki sposób wybierało nierówności na drodze, zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Aż strach pomyśleć, jaki komfort jazdy oferuje dodatkowo płatne zawieszenie E-Active Body Control.

Więcej testów nowych modeli aut


Nowy Mercedes-Benz Klasy S.
Nowy Mercedes-Benz Klasy S. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
Będąc w temacie zawieszenie, warto zwrócić uwagę na funkcję Pre-Safe Impulse Side, która zapewnia dodatkową ochronę w przypadku uderzenia w bok auta. W ciągu kilku dziesiątych sekundy podnosi nadwozie pojazdu do 80 mm. W ten sposób w przypadku uderzenia bocznego zmniejszone zostanie obciążenie konstrukcji drzwi, próg przyjmie więcej energii na siebie. W efekcie niezwykle niebezpieczne uderzenie z boku będzie mniej odczuwalne dla osób podróżujących autem. Do rozpoznawania potencjalnej kolizji bocznej służą czujniki radarowe.

Nowy Mercedes-Benz Klasy S.
Nowy Mercedes-Benz Klasy S. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
Jeszcze większa atrapa chłodnicy, bardziej agresywny wygląd zderzaka przedniego, smuklejsze reflektory, podłużne, dwuczęściowe lampy z tyłu, a z boku elektrycznie chowane klamki, które aktywują się po naciśnięciu - to lista zmian stylistycznych, które zastosowano w nowej Klasie S. Nie jest to lista długa, ale na pewno modyfikacje wyraźnie zmieniły wygląd największej gwiazdy Mercedesa. Niemcy postawili na minimalizm - zrezygnowali z przetłoczeń, które są widoczne w poprzedniej generacji. Dodam tylko, że karoseria limuzyny w ponad połowie została wykonana z aluminium, a współczynnik oporu powietrza wynosi od 0,22.

Ciekawostką są opcjonalne reflektory Digital Light (dopłata 10 670 zł), które mogą rzutować na nawierzchnię drogi określone symbole (np. ostrzeżenie przed rozpoznanymi robotami drogowymi w postaci symbolu koparki), ostrzegawczo kierować punktowe światło na pieszych wykrytych na poboczu drogi lub wspomagać poruszanie się wąskimi pasami w obszarach robót drogowych poprzez rzutowanie na nawierzchni odpowiednich krawędzi.

Każdy reflektor dysponuje modułem świetlnym z trzema niezwykle mocnymi diodami LED, które są załamywane i kierowane przez 1,3 mln mikroluster. Rozdzielczość oświetlenia wynosi zatem ponad 2,6 mln pikseli na jeden samochód, co pozwala na bardzo precyzyjną dystrybucję światła. W rezultacie asystent świateł drogowych przy "wycinaniu" nadjeżdżających pojazdów lub znaków drogowych z wiązki światła działa ponad 100 razy precyzyjniej niż w przypadku reflektorów 84-pikselowych.

Pod maskę testowanego egzemplarza trafił sześciocylindrowy, 3-litrowy silnik benzynowy o mocy 435 KM (dodatkowe 22 KM pochodzą z EQ Boost) i 520 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Wersja S500 została zestrojona z 9-stopniową automatyczną skrzynią biegów, a moment obrotowy przekazywany jest na wszystkie koła (4MATIC). Przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwa 4,9 sekundy, a prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 250 km/h. Podczas jazd testowych średnie spalanie w cyklu mieszanym oscylowało w granicach 13 litrów paliwa na 100 km.

O samym prowadzeniu nie ma sensu się rozpisywać. Ten samochód - mimo potężnych gabarytów - prowadzi się genialnie, jak po sznurku. Doskonale trzyma się podłoża nawet przy większych prędkościach w ciaśniejszych zakrętach. A do tego oferuje naprawdę duży zakres mocy.

Wnętrze Klasy S to luksusowy apartament, w którym osoby podróżujące mają się przede wszystkim zrelaksować, a po zakończonej podróży czuć się wypoczęci. Bardzo wysokiej jakości materiały wykończeniowe, przestronność, ogromna liczba gadżetów, klimatyczna gra świateł, nowy system filtrujący powietrze, fotele z 10 programami masażu (o wygodę dba aż 19 silników). Komfort to jednak nie wszystko, bo siedzenia odgrywają ważną rolę również w kwestiach bezpieczeństwa.

Najbardziej zaawansowany technologicznie Mercedes oferuje rozbudowaną kontrolę komfortu Energizing, której zadaniem jest kreowanie atmosfery dopasowanej do potrzeb i nastroju użytkowników. Wisienką na torcie jest błoga cisza podczas jazdy - tak właśnie wygląda świat Klasy S. Świat skrojony pod możnych tego świata. Jest tu tak przyjemnie, zarówno za "sterami" tego statku kosmicznego, jak i na prezesowej leżance w drugim rzędzie, że nie chce się tego salonu na czterech kołach opuszczać.

Klasa S to także prężenie muskułów Mercedesa w kategorii "inteligencja". Na pokładzie Klasy S zadebiutowała najnowsza, druga generacja systemu multimedialnego MBUX, który według informacji producenta jest o 50 proc. wydajniejszy od poprzednika i może się pochwalić jeszcze bardziej rozbudowanymi zdolnościami rozpoznawania i reagowania na zwyczaje osób podróżujących.

W kabinie limuzyny pojawiły się jeszcze lepszej jakości ekrany, częściowo w technologii OLED. W sumie może być ich nawet pięć. Uwagę przyciąga największy z nich o przekątnej blisko 13 cali, zlokalizowany w kolumnie środkowej. To podręczne centrum dowodzenia. Ciekawostką z kolei są wirtualne zegary IC w technologii 3D. Efekt uzyskuje się oczywiście bez konieczności zakładania specjalnych okularów. W mojej ocenie ekran 3D to pomysł chybiony i na całe szczęście szybko można tę technologię wyłączyć. Informacje wyświetlane na ekranie 3D są po prostu męczące dla ludzkiego oka.

Nowy Mercedes-Benz Klasy S.
Nowy Mercedes-Benz Klasy S. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
W Klasie S na każdym kroku mamy do czynienia z rozszerzoną rzeczywistością. Przykładowo, zatrzymując się na skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną, na centralnym ekranie multimedialnym wyświetli się obraz z przedniej kamery (zlokalizowana jest we wstecznym lusterku), na którym mogą być wyświetlane różne informacje, np. kierunek jazdy, numery domów czy nazwy ulic. Ponadto, ma to być także ułatwienie dla kierującego w dostrzeżeniu koloru światła, gdy ten dojedzie zbyt blisko sygnalizatora.

Warto również wspomnieć o jeszcze bardziej udoskonalonym systemie kamer 360 stopni, który prezentuje widok auta z zewnątrz w zasadzie z dowolnej, wybranej przez kierowcę pozycji. To spore ułatwienie przy parkowaniu tak dużym autem na ciasnym miejscu parkingowym.

Na życzenie kupującego Klasę S można doposażyć w dwa różne dostępne wyświetlacze head-up. Większy z nich oferuje treści z wykorzystaniem rozszerzonej rzeczywistości (AR). Przykładowo, w trybie nawigacji na pasie jezdni wyświetla animowane strzałki skrętu. Obraz pojawia się w wirtualnej przestrzeni, w odległości 10 metrów przed kierowcą, a jego powierzchnia odpowiada monitorowi o przekątnej 77 cali.

Jedynym minusem, który dostrzegłem z pozycji kierowcy jest niezbyt korzystne miejsca ładowarki indukcyjnej dla smartfonów. Znajduje się w kolumnie środkowej, w nieco ukrytej wnęce. Dostęp do telefonu jest utrudniony, ale może to lepiej, bo przynajmniej nie kusi kierowcy do korzystania ze smartfona podczas jazdy.

Klasa S to także bezpieczeństwo. Nowością na pokładzie Klasy S są poduszki czołowe dla pasażerów drugiego rzędu. Ciekawością są także poduszki powietrzne umieszczone w pasach bezpieczeństwa (beltbag).

Cennik nowego Mercedesa-Benz Klasy S startuje od kwoty 495 200 zł. Testowany przez nas egzemplarz został wyceniony na 785 832 zł.

Auto do jazd testowych użyczyła firma BMG Goworowski. Podziękowania dla hotelu Courtyard by Marriott za pomoc przy sesji zdjęciowej.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (182)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Wydarzenia

Sprawdź się

Ecoboost to silniki produkowane przez: