Wiadomości

Nowy Hyundai Santa Fe po metamorfozie

Cennik nowego Santa Fe startuje od kwoty 165 900 zł.
Cennik nowego Santa Fe startuje od kwoty 165 900 zł. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl

Całkiem niedawno sprawdziliśmy możliwości najnowszej generacji Tucsona, teraz przyszedł czas na największego SUV-a z gamy Hyundaia - odświeżony model Santa Fe. Kuracja odmładzająca przyniosła szereg zmian zarówno na zewnątrz, w kabinie, jak i pod maską.



Czy podoba ci się odświeżony Hyundai Santa Fe?

tak, prezentuje się świetnie 49%
raczej tak, wygląda całkiem dobrze 26%
raczej nie, nie podoba mi się 12%
nie, Hyundai to nie moja bajka 13%
zakończona Łącznie głosów: 412
To bez dwóch zdań wyjątkowy czas dla Hyundaia, który sukcesywnie odświeża swoją gamę modelową i prezentuje coraz to nowsze generacje kolejnych aut.

Tym najważniejszym w ostatnim czasie debiutem był Tucson czwartej generacji. Ten model wyznacza poniekąd drogę, którą przez najbliższe lata podążać będzie koreański producent.

Oczywiście lista nowych i zmodernizowanych modeli jest zdecydowanie dłuższa. Są na niej m.in. Kona, i20 czy bohater tego artykułu - Santa Fe.

Trójmiejskie salony samochodowe


20 lat minęło od europejskiego debiutu pierwszej generacji Santa Fe. To najdłużej oferowany SUV w gamie Hyundaia, a czwarta odsłona tego modelu sprzedawana jest od 2018 roku. Koreańczycy już po dwóch latach od premiery postanowili odświeżyć dotychczasowy projekt. Co zmieniło się w Santa Fe po faceliftingu?

Dziś modne są kosmetyczne zmiany stylistyczne, ale porównując Santa Fe przed i po modernizacji - widać, że projektanci mieli ręce pełne roboty. Wyraźnie przemodelowano cały pas przedni - od zderzaka, przez grill, po lampy. SUV otrzymał charakterystyczne dzielone reflektory, a LED-owe światła do jazdy dziennej układają się w kształt litery "T". Z kolei z tyłu SUV-a pojawił się pas świetlny rozciągający się na całej szerokości nadwozia, lampy otrzymały odświeżony wygląd, zmieniono także zderzak. Co więcej, ofertę wzbogacono m.in. o nowe wzory felg.

Czytaj także: Nowy Hyundai Tucson - sporo się zmieniło



Zaglądamy do przestronnego wnętrza Santa Fe. Tutaj także wiele się zmieniło. W pierwszej kolejności w oczy rzuca się kompletnie nowa, rozbudowana kolumna środkowa z panelem klimatyzacji, selektorem trybów jazdy i sterowanym przyciskami systemem shift-by-wire do zmiany biegów. Konsola została poprowadzona wyżej, dzięki czemu kierowca ma wszystkie przyciski i pokrętła na wyciągnięcie dłoni.

W kabinie pojawił się w pełni cyfrowy zestaw wskaźników o przekątnej 12,3 cala, który można spersonalizować, a także ponad 10-calowy ekran do obsługi multimediów, kompatybilny z Apple CarPlay i Android Auto. Można go także połączyć z Bluelink Connected Car. To sterowanie funkcjami samochodu za pomocą smartfona bądź poleceń głosowych.

Kabina jest przestronna i ergonomiczna, wykonana z naprawdę dobrej jakości materiałów. Opcjonalnie może pomieścić aż 7 osób. Dopłata za trzeci rząd siedzeń wynosi 5 tys. zł.

Warto nadmienić, że pojemność bagażnika Santa Fe - przy standardowej, 5-osobowej konfiguracji - wynosi 831 litrów.

Czytaj także: Kia Sorento - bogate wyposażenie w dobrej cenie



SUV dostępny jest w trzech wariantach wyposażenia: premium, executive i platinum.

Już w podstawie można liczyć na ciekawe wyposażenie. W porównaniu do poprzednika na pokładzie znajdują się m.in. system dostępu bezkluczykowego, podgrzewana kierownica, podgrzewane fotele przednie, system multimedialny z 8-calowym, kolorowym ekranem dotykowym, cyfrowym radiem DAB i łącznością Android Auto i Apple CarPlay, komputer pokładowy z 4,2-calowym, kolorowym wyświetlaczem, inteligentny tempomat z funkcją Stop & Go (SCC), asystent zapobiegania zderzeniu czołowemu z wykrywaniem pieszych i rowerzystów (FCA) z funkcją Junction Turning, asystent podążania na pasie ruchu (LFA), lusterka składane elektrycznie, a także reflektory LED.

Sporo zmian zaszło w gamie silnikowej Santa Fe. Znane z poprzedniej wersji jednostki wysokoprężne 2,0 i 2,2 CRDI (moc od 185 do 200 KM) zostały zastąpione przez napędy hybrydowe i nowego diesla. W ofercie przestronnego SUV-a od Hyundaia znajdują się trzy silniki do wyboru: tradycyjna hybryda 1,6 o mocy 230 KM, hybryda typu plug-in 1,6 o mocy 265 KM i jednostka wysokoprężna 2,2 CRDI o mocy 202 KM.

Testowany przez nas egzemplarz został wyposażony w standardową hybrydę, na którą składa się silnik benzynowy T-GDi o pojemności 1,6 litra wspomagany jednostką elektryczną o mocy 44,2 kW. Układ hybrydowy oferuje łączną moc na poziomie 230 KM i moment obrotowy 350 Nm. Napęd został zestrojony z 6-biegowym automatem, a moment obrotowy przekazywany jest na wszystkie koła (bazowa wersja posiada napęd na przednią oś). Przyspieszenie do "setki" wynosi 9,1 sekundy, a prędkość maksymalna 187 km/h. Średnie spalanie w cyklu mieszanym oscylowało w granicach 9 litrów paliwa na 100 km.

Co można powiedzieć o tej koreańskiej hybrydzie? 230-konny napęd - mimo sporych gabarytów nadwozia - naprawdę świetnie daje sobie radę. Kiedy zajdzie potrzeba, nie brakuje mu mocy przy wyprzedzaniu. Mam jednak pewne zastrzeżenia do delikatnie opieszałej przekładni automatycznej. I nie mam tu na myśli zmiany biegów podczas jazdy, bo tutaj działa raczej bez zarzutów. Ospałość da się odczuć przy manewrowaniu, gdy trzeba przerzucić bieg ze wstecznego na jazdę do przodu (Drive). Bywa to irytujące.

Jak już wspomniałem wyżej, w kolumnie środkowej, tuż przy przyciskach zmiany biegów, pojawiło się pokrętło wyboru trybów jazdy. A tych SUV oferuje w sumie sześć - trzy standardowe (sportowy, ekonomiczny, inteligentny) oraz trzy terenowe (na śnieg, błoto i piasek).

Cennik Santa Fe z hybrydowym napędem startuje od kwoty 165 900 zł (w wyprzedaży rocznika 2020 nawet od 157 900 zł). Testowany przez nas egzemplarz w topowej wersji wyposażenia Platinum został wyceniony na 237 600 zł.

Auto do jazd testowych użyczyła firma Auto-Mobil z Wejherowa.

Opinie (93) 2 zablokowane

  • (2)

    Pozazdrościli grilla hamerykańskim landarom? Wygląda komicznie.

    • 25 12

    • do wejherowskich blach pasuje

      • 1 5

    • Szkoda że nie za 2 miliony takie coś to za 50 tys.

      • 0 0

  • (14)

    Kawał samochodu niczym nie ustępującego Audi Q7 czy BMW X5 oprócz ceny.

    • 26 22

    • Ustępuje po kilku latach. (9)

      BMW, Mercedes i Audi godnie się starzeją.

      • 10 18

      • Godnie? Hehe. Q7 czy iks 6 to stylistycznie slabizna..

        • 20 4

      • patrząc na ulicach na 10-15 letnie auta (5)

        to niemieckie marki zdecydowanie szybciej się starzeją. Wieku po hyundaiach czy japończykach tak nie widać (nie licząc kii).

        • 18 8

        • Jest kilka aut okolo 20 letnich,ktore caly czas sa na czasie. Nowe modele za szybko wchodza. Kiedys jeden model produkowali 8 lat.

          • 7 0

        • Nie widac, bo nowa kia wyglada jak stara kia. Tak tak , wszysyc wiemy ze Panamera to przepłata w stosnku do stingera itd itp a dobry stek smakuje niczym piers z kurczaka

          • 7 1

        • Racja ale niemieckie auta mają ocynk i mocniejsze silniki. (1)

          Hyundai Santa Fe to bardzo dobre auto niestety dobre mocne silniki są tylko w wersjach amerykańskich. Załadowanie tego auta bagażem i pięcioma pasażerami przy silnikach dostępnych w Polsce spowoduje, że wyprzedzanie np. tirów na drogach krajowych nie będzie efektywne. Płacąc 230 tysięcy chciałbym mieć auto trochę z mocniejszym silnikiem. Choć trzeba przyznać, że cena za takie auto jest nadal atrakcyjna. Biorąc pod uwagę, że mamy auto świetnie wyposażone. Audi Q7 lub BMW to jednak inna liga cenowa dla tych samochodów konkurencją jest Genesis. Niestety nie w Europie.

          • 3 4

          • wszystkie już teraz mają ocynk, a na pewno na rynek europejski

            natomiast silniki w Hyundaiu są wystarczająco mocne. Jedyny zarzut bym miał do pojemności. 200 koni jest OK, ale to tylko 1.6. Mocno obciążony silnik, jak w Subaru WRX, które przecież nie zostało stworzone do połykania autostrad.

            • 2 0

        • jak patrzę na 15 letniego Santa Fe i 15 letnią BMW X3 to jednak hyundai wygląda bardziej przaśnie

          troche jak glonojad. Z resztą jak się spojrzy na starsze niż 15 letnie to tych beemek na popularnym portalu sprzedażowym jest 150, a hyundaiów tylko 50. I nie jestem germanofilem, ba raczej germanofobem i staram się kupować jak najmniej produktów niemieckich.

          • 2 2

      • Serio?

        Nie wiedziałem że dziury w progach i nadkolach W210 to było "godne starzenie się.."

        • 1 0

      • xd - przypomni sobie to co napisałeś

        gdy będziesz wymieniał jakieś części, których cena będzie większa niż wartość auta - znam to z autopsji i przygód z E38

        • 0 0

    • Dobre

      Pewnie jezdziles niemcami

      • 0 1

    • Nie prawda

      Ustępuje wielkością, silnikami i zawieszeniem.

      • 2 2

    • Myśle ze ustępuje kosztem serwisów

      • 0 0

    • Buhehehehe

      • 0 0

  • Szkoda że można tylko popatrzeć. (1)

    :(

    • 14 4

    • To tylko Hyundai.Daj pan spokoj.

      • 0 0

  • Tylnie światła.. (2)

    Cos pomiędzy Audi A6 i A8

    • 4 7

    • Tylne

      ... a nie "tylnie"

      • 8 0

    • Tylnie w GWE sie mówi

      Strefa GWE to patola

      • 0 2

  • Z przodu powinni wcisnac jeszcze dwa reflektory...

    • 5 1

  • super, solidny kawał samochodu. (9)

    A do tych ślepo zapatrzonych w niemieckie auta - czas dorosnąć dzieci.

    • 25 16

    • (5)

      Przecież od lat to Niemcy projektują dla Kia czy Hyundaia.

      • 3 3

      • (2)

        Luc Donckerwolke to Belg.

        • 4 0

        • Jemu pewnie chodziło, że centrum technoloiczne Hyundaia w Niemczech jest i tam wychodzą pomysły na europejskiej auta Hyundaia. (1)

          • 2 2

          • Celem Koreańczyków była powtórka metody Forda w Niemczech jako bazy uzupełniona indywidualistami których jużteż i Niemcy rozchwytywali na całym świecie. Niemcy mają stabilny environment na to ale po klęskach VW i Audi w USA jasne było że ich metody to nie wszystko. Hyundai wbrew pozorom ma swoją kulturę strategii, która wcale nie jest łatwa do śledzenia.
            Biermann miał pewno wpierw zreorganizować dizajn KIA czysto metodycznie i jednocześnie H czerpał z pewnych konceptow dizajnu BMW które natychmiast użyto. Sprytnie uniknęli sporów z BMW i VW.

            • 4 1

      • Dopiero od 2020 szefem dizajnu jest Niemiec, Albert Biermann.

        • 3 0

      • To Donckerwolke zrobił rewolucję dizajnu w Hyundai.
        Biermann był wtedy jeszcze z BMW.

        • 3 0

    • mam w pracy służbowe I30 - po 150 tys. skrzypi wszystko (2)

      powyżej 120km/h głośno jak w traktorze. No i psują się pierdoły niczym w Renault.

      • 5 2

      • Jeden z najlepszych kompaktów na rynku. To raczej Golf czy Focus muszą się wstydzić i spoglądać na I30. (1)

        • 2 4

        • nie muszą

          jedno i to samo. Z zawiązanymi oczami nie byłbyś w stanie stwierdzić czym jedziesz.

          • 4 1

  • Ale (1)

    toooo brzydkie

    • 10 13

    • Ee tam. Bralbym jak cygan zloto.

      • 1 0

  • Mam poprzedni model, silnik 2,2 D 150 km, spalanie średnie ok 8 litrów

    bez komentarza

    • 2 0

  • Czylo 13l na sto

    Po miescie w benzynie

    • 8 2

  • Nie jest ważne jak wygląda jeden z drugim i co ma (5)

    Ważne, że ceny podskoczyły o 30%. To jest jakieś szaleństwo

    • 26 0

    • (4)

      Euro skoczyło z 4.20 do 4.50, to i ceny w złotówkach podskoczyły

      • 0 2

      • to sam widzisz, euro skoczyło tylko 7%, a ceny dużo bardziej (3)

        ale to przez unijne regulacje dotyczące emisji spalin. Popatrzcie sobie na takiego VW UPa czy skode citigo, 2 lata temu po 35 koła, teraz 50. Maluchom się najbardziej dostało. Jak się spojrzy natomiast na ceny pojazdów w stanach to nie podskoczyły w ogóle. Już pomijam to że zawsze mieli niskie ceny przez to że ta branża jest nisko opodatkowana u nich, ale ceny u nich również nie wzrosły.

        • 2 0

        • Hyundai się rozwija, zyskuje na popularności i próbuje pozycjonować się powoli jako marka premium. (2)

          Oczywiście, można się spierać, czy Hyundai robi auta dla ludu jak VW czy auta wysokiej jakości. Stąd cena kolejnych modeli rośnie.

          • 0 1

          • hyundai nigdy nie próbował pozycjonować się jako marka premium (1)

            on dopiero wyrósł z czegoś a la dacia i zupełnie dorósł do marek typu VW, Ford, Toyota itp. Walczy teraz jak równy z równym w tym segmencie ale nie aspiruje do premium. Jak dla mnie fajna marka normalnego segmentu. A premium to dla mnie dopiero te wszystkie merole i lexy gdzie możesz sobie dobrać silnik 4 litrowy i skóry na suficie. Na pewno nie jest nim np. podstawowy audi A3 z silnikiem 1.0. To już w ogóle smiech na sali.

            • 1 1

            • oczywiście że pozycjonue się

              W USA i Kanadzie te auta są dostępne z zupełnie innymi silniami i wyposażeniem, poza tym stworzyli markę Genesis - zobacz np GV70, GV80 lub G90 z silnikami V6 i V8. Hyundai to ogromna firma, która produkuje samoloty, czołgi, łodzie podwodne i inne. W UE znasz może 3 marki tej firmy (Hyundai, Kia i Genesis) w Azji jest kilka innych, o których nawet nie słyszałeś

              • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Co to jest ABS?