Wiadomości

stat

Suzuki Vitara nie polubi trudnych dróg

Legenda powróciła w o wiele "łagodniejszej" wersji



Suzuki Vitarę pamiętamy jako niewielkie, dzielne auto terenowe. Wsiadając do najnowszej odsłony tego modelu możemy od razu zapomnieć o ramie czy reduktorze. Vitara stała się typowym, miejskim crossoverem. Co ważne, w dobrej cenie.



Projektując nową Vitarę Suzuki postanowiono prawie całkowicie zerwać z tradycją. Malkontenci twierdzący że nowej Vitarze przycięto skrzydła redukując ją do kolejnego crossovera, z pewnością będą w mniejszości. Nie ma się co dziwić, to rynek i klienci wymuszają takie, a nie inne rozwiązania. Najnowsza Vitara nie będzie więc rywalizować z samochodami mogącymi zmagać się z wymagającym terenem, a raczej z takimi pojazdami jak Renault Captur, Opel Mokka czy Citroen Cactus. Samonośne nadwozie możemy pokolorować jedną z 15 dostępnych barw lub wybrać pakiety stylizacyjne, miejski lub terenowy. Nadwozie Vitary ma 4,18 m długości, 1,78 m szerokości i 1,61 m wysokości.

Mimo iż Suzuki Vitara nie jest już autem, które niezmordowanie będzie przeć przez piach i błoto, producent nie mógł nie wyposażyć jej w napęd 4x4, chociaż pewnie większość klientów wykorzysta go jedynie pokonując oblodzony podjazd do garażu. W najnowszej Vitarze za napęd na obie osie odpowiada system AllGrip, który rozdziela go za pośrednictwem elektromagnetycznego sprzęgła wielopłytkowego. Do wyboru mamy tryby auto, sport, snow i lock. Ten ostatni przydaje się gdy zjedziemy Vitarą w głębszy piach lub błoto. Nie warto jednak próbować tego samochodem uzbrojonym w cywilne opony. W takim przypadku system musi się mocno postarać by wydobyć samochód z opresji. Tam, gdzie "zblokowana" Vitara musi walczyć, taka np. Dacia Duster radzi sobie bez problemów w trybie auto. 18,5 cm prześwitu daje nam za to pewność, że nic nie uszkodzimy wjeżdżając w dziurę czy wysoki krawężnik.



Wnętrze Vitary jest przestronne, funkcjonalne i wykonane z poprawnych jakościowo materiałów, chociaż gdzieniegdzie dostrzeżemy twarde plastiki. W porównaniu z poprzednikiem, skok jakościowy jest znaczny. Obsługa wszystkich pokładowych elementów jest dość intuicyjna, do instrukcji obsługi praktycznie nie musimy zaglądać. Uwagę zwraca zegar, umieszczony na samej górze konsoli, pomiędzy wlotami powietrza.

Testowany egzemplarz wyposażono w komplet systemów bezpieczeństwa. Ten ostrzegający przed kolizją działa wyjątkowo skutecznie, a to za sprawą upiornego sygnały dźwiękowego. Taki dźwięk jaki wydobywa się z Vitary, przywróci do pionu każdą gapę, która przysnęła za kierownicą i znalazła się niebezpiecznie blisko poprzedzającego samochodu. Bagażnik Vitary ma 375 litrów pojemności. Taka pojemność pozwala zabrać się na krótkie wakacje np. rodzinie 2+1, jednak mała selekcja bagażu będzie niezbędna.

Silnik o pojemności 1.6 litra i mocy 120 KM w połączeniu z pięciobiegową, manualną skrzynią całkiem sprawnie napędza Vitarę. Samochód waży jedynie 1160 kilogramów, a więc mniej niż niejeden hatchback. Do setki rozpędza się w 10 sekund. Przy mocnym wciśnięciu gazu, robi się nieco hałaśliwy, jest jednak oszczędny. W czasie spokojnej, miejskiej jazdy zadowala się niecałymi 8 litrami benzyny na setkę. Vitara dysponuje momentem 156 niutonometrów przy 4400 obrotach na minutę, na trasie należy więc zawsze pamiętać o redukcji przed wyprzedzaniem. Niewysilony, prosty silnik powinien też gwarantować długotrwałą, bezproblemową eksploatację.

Zawieszenie Vitary jest takie jakie najbardziej lubią nabywcy tego typu aut. Zapewnia odpowiedni poziom komfortu, jest jednak wystarczająco twarde by w czasie dynamiczniejszego pokonywania zakrętów samochód nie kołysał się i nie przechylał na boki.

Nowa droga jaką poszło Suzuki projektując Vitarę, wydaje się rozsądna. Japoński producent zaprezentował prostą, przyjazną użytkownikowi konstrukcję. Przestronną, komfortową, optymalną do użytkowania w mieście i wystarczającą do w miarę komfortowego pokonywania dłuższych tras. To co przekonuje też do nowej Vitary, to rozsądnie skalkulowany cennik. Ceny crossovera Suzuki rozpoczynają się już od 61 900 zł za wersję z napędem na jedną oś w podstawowej odmianie wyposażenia, Comfort. Za wersję z napędem Allgrip zapłacimy 69 900 zł. Testowany, bogato wyposażony egzemplarz kosztuje 96 tysięcy złotych.

Samochód do testów udostępniony przez K&K Wojtanowicz, przedstawiciela Suzuki w Trójmieście.
Suzuki nowe lub używane? Sprawdź adresy sprzedawców

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (26)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia