Ulice zamieniają się w rwące potoki: jechać czy nie jechać?

Lista elementów narażonych na defekt po zalaniu auta jest bardzo długa, a to, w jakim stopniu samochód zostanie uszkodzony zależy od wielu czynników.
Lista elementów narażonych na defekt po zalaniu auta jest bardzo długa, a to, w jakim stopniu samochód zostanie uszkodzony zależy od wielu czynników. fot. czytelnik Trojmiasto.pl

Podczas środowej nawałnicy wiele gdańskich ulic zamieniło się w rwące potoki. W niektórych miejscach woda sięgała po pas. Zalane ulice raczej nie zrobiły większego wrażenia na kierowcach, którzy powolnym tempem kontynuowali wodną jazdę. W tym artykule radzimy, jak zachować się w takich sytuacjach.



Jadąc autem natrafiasz na zalaną ulicę. Co robisz?

Zobacz wyniki (1182)
Więcej filmów ze skutkami środowej ulewy

Intensywne ulewy, które w ciągu kilkunastu minut zamieniają ulice w rzeki, a do tego siejące spustoszenie gwałtowne wichury i gradobicia - to niestety coraz częstszy obrazek, który obserwujemy w Trójmieście, głównie w Gdańsku. Co gorsze, nie zapowiada się, aby coś w tym temacie się poprawiło.

W zasadzie za każdym razem po podtopieniu ulic kilkunastu, a może kilkudziesięciu właścicieli aut ma spory problem w postaci zalanego samochodu. Co zrobić, żeby uniknąć zbędnego wydatku na naprawę auta?

W wodzie tylko ślimacze tempo



Jeśli już zdecydujecie się jechać rwącym potokiem, przede wszystkim róbcie to stosunkowo wolno i ostrożnie.

- Jeżeli woda na ulicy sięga do połowy koła - można pomału jechać. Jeśli jest powyżej tego poziomu, należy się zatrzymać w bezpiecznym miejscu i przeczekać ulewę. Dalsza jazda grozi uszkodzeniem samochodu. Zalecana prędkość to około 20-30 km/h. Starajmy się jechać bliżej osi jezdni. W ten sposób zminimalizujemy ryzyko wjechania w którąś z ukrytych dziur - tłumaczy Maciej Marszał, mistrz serwisu Volvo Drywa w Gdyni.
- Poziom wody można stwierdzić obserwując pojazdy jadące z naprzeciwka, dokąd sięga woda w odniesieniu do koła pojazdu. Jeśli woda zakrywa oponę w dolnej części oznacza to poziom około 10 cm - wyjaśnia Tomasz Gawłas, szef serwisu BMG Goworowski Mercedes-Benz.
- Po rozlewisku najlepiej poruszać się na pierwszym biegu ze stałą, niską prędkością i większymi obrotami. Należy za wszelką cenę unikać zalania układu wydechowego, które może spowodować zadławienie silnika, a w konsekwencji jego zgaśnięcie. Powolna jazda za bardzo nie wzbudza nurtu wody, który z kolei może doprowadzić do zalania komory silnika - dodaje Aleksander Brzeziński, dyrektor operacyjny Grupy JD Kulej.

Ulewa w Gdańsku. Filmy czytelników w jednym klipie


Auto stanęło - nie próbuj odpalać silnika



Co zrobić, gdy auto nagle się zatrzyma? W żadnym przypadku nie próbujmy ponownie uruchamiać silnika w zalanym samochodzie. Grozi to kapitalnym remontem i dużymi wydatkami.

- To niestety podstawowy błąd, który popełnia sporo kierowców. Niewykluczone, że samochód stanął, bo uszkodzona została "tylko" elektronika. Próby uruchomienia silnika mogą skutkować zatarciem jednostki, a w konsekwencji o wiele wyższymi kosztami naprawy. W większości przypadków, gdy silnik zaciągnie wodę, to nadaje się do wymiany - zdradza Marszał.
Jeśli nie jesteście pewni, czy uruchomienie silnika jest bezpieczne - wstrzymajcie się i odholujcie pojazd do warsztatu samochodowego.

- Zaciągnięcie wody przez silnik kończy się najczęściej bardzo poważną awarią silnika. Woda w odróżnieniu do powietrza nie jest ściśliwa, tłok w trakcie suwu sprężania uderza w taflę wody i dochodzi do skrzywienia korbowodu. Przy dużym uderzeniu może nawet dojść do uszkodzenia bloku silnika - dodaje Gawłas.
fot. czytelnik Trojmiasto.pl
Ważne, aby po unieruchomieniu auta odłączyć akumulator, który mógł doprowadzić do zwarcia instalacji elektrycznej. Lista elementów narażonych na defekt po zalaniu auta jest bardzo długa, a to, w jakim stopniu samochód zostanie uszkodzony zależy od wielu czynników. Bardzo duże znaczenie ma to, jak długo auto stało w wodzie i czy miało przez ten czas uruchomiony silnik. Ważne jest również to, czy zalany został leciwy pojazd o prostej konstrukcji, czy nowsze auto od kół po dach nafaszerowane elektroniką.

- Jeżeli auto stało zanurzone całkowicie w wodzie przez klika godzin, to szanse na jego uratowanie są znikome. Układy elektroniczne, kalkulatory sterujące silnikiem, instalacja elektryczna, no i przede wszystkim silnik - to elementy najbardziej narażone na uszkodzenia. Woda do silnika najczęściej dostaje się przez filtr powietrza, który znajduje się w przedniej części auta. Na usterkę narażona jest także skrzynia biegów - dodaje Brzeziński.
Nierzadko poziom wody jest tak wysoki, że ta przedostaje się do kabiny auta. Jedynie szybka "reanimacja" w postaci suszenia i prania wnętrza pozwoli na odratowanie tapicerki. Niestety, bywa tak, że trzeba wymienić tapicerkę na nową.

Czytaj także: Jak rozpoznać auto po powodzi?

fot. Cyryl / czytelnik Trojmiasto.pl

Naprawa może się nie opłacać



I tak źle, i tak niedobrze. Spustoszenie w starszych autach może być tak duże i na tyle kosztowne, że zwyczajnie nie będzie opłacać się ich naprawiać. A z kolei w nowszych, zdecydowanie bardziej zaawansowanych technologicznie samochodach może to być po prostu niemożliwe.

- W nowych autach - w zależności od zakresu uszkodzeń - naprawa pojazdu może sięgać nawet kilkudziesięciu tys. zł. Wiąże się to np. z kosztami rozbiórki pojazdu praktycznie do gołej blachy, wymiany kalkulatorów sterujących silnikiem, remontu skrzyni biegów czy silnika. Niektóre sterowniki silnika kosztują około 4-6 tys. zł. Remont silnika - w zależności od stopnia uszkodzeń - to koszt nawet 10-20 tys. zł. Do tego dochodzi robocizna, czyli demontaż całego wnętrza pojazdu, aby dostać się do instalacji elektrycznej oraz osuszanie jego wnętrza - zakończył Aleksander Brzezinski.
Czytaj także: Auto uszkodzone po wichurze, powodzi czy gradobiciu. Jak walczyć o odszkodowanie?

Opinie (93)

  • ) (3)

    Wincyj betonu.A jechac tak,ale tylko amfibia mili moi.

    • 51 11

    • Służbowe auto pokona wszystko

      Nie ma wody i krawężnika, którego nie pokona służbówka

      • 9 1

    • (1)

      mniej betonu i asfaltu

      wszystkie drogi piaskowe - wchłaniają wodę

      mili moi - mniej betonu

      • 4 1

      • taaa...

        polecam się przejechać taką drogą w deszcz, dziura przy dziurze i w każdej kałuża. A z biegiem czasu ilość piasku pochowanego w zakamarkach karoserii spowoduje, że rdza zje twojego lanosa w jeden rok...

        • 0 3

  • świetne zdjęcie (12)

    wody ponad maskę a typ spokojnie klika w telefonie

    • 82 0

    • Wrzuca zdjęcia na raport trójmiasto

      • 37 0

    • (1)

      Wybiera numer na pomoc drogowa no już go zalało

      • 12 0

      • Jeszcze jedzie, zobacz na koło...

        • 3 0

    • (5)

      Chwile pozniej sie na bank zatrzyma bo zalal debil dolot.

      • 12 0

      • dokładnie to jakiś idiota (4)

        Nie wolno dopuścić aby woda wlała się na maskę. To nie jeep z wyciągnięty filtrem powietrza na zewnątrz. Jak już musicie jechać to bardzo wolno na jedynce by samochód nie zgasł. Jeśli automat to zmienić na S lub tryb ręcznej zmiany.

        • 8 0

        • znawco automatycznych skrzyń biegów... (3)

          tryb S, to skrót od SNOW (ang. śnieg), czyli auto zaczyna ruszać z wyższego biegu (np. 3) czyli będziesz miał niskie obroty silnika i przez to mniej momentu obrotowego. A tego potrzeba dużo, żeby pchać tyle wody co "Janusz" na zdjęciu....

          • 0 1

          • Znawco znawców (1)

            Na przykład w Peugeocie 407 tryb S, to tryb sportowy, a na śnieg jest gwiazdka

            • 3 0

            • Superznawca, znawców, znawco

              A łunochodzie tryb k, to tryb księżycowy.

              • 1 1

          • kolejny znawca

            tryb S to także Sport i ruszasz z jedynki, na trybie C masz Comfort i ruszasz z dwójki, to co napisałeś to zaszłość jak nie było tej masy systemów esp, asc, fbi, cia, abs, uop itd. he he he

            • 0 0

    • sprawdza na aplikacji głebokość (1)

      • 16 0

      • Albo sprawdza pogodę.

        • 2 0

    • sprawdza w telefonie aktualne warunki pogodowe!

      • 2 0

  • hehe, poejrzewam wysyp ofert samochodów używanych po starych niemcach w komisach koło Kartuz

    Już zarejestrowanych w polsce;)

    • 54 0

  • Moim Suvem w leasingu na firme sponsora wjechalem ostatnio na plaze i sie nic nie stało. (4)

    Mój Brajanek chciał się pobawic w piasku. Jestem dobrym kierowcą i pokonam każde warunki na drodze, ukończyłam roczny kurs obsługi skrzyni automatycznej. Omijałam kałuże i jechałam chodnikiem. Ludzie są zawistni że sie komuś powodzi i krzyczeli jak ich przepychałam jechałam chodnikiem, ach ci Janusze...

    • 55 26

    • A jeśli nie jesteś zatrudniona w firmie sponsora a jeździsz samochodem firmowym i spowodujesz cokolwiek albo ktos ci cos zrobi to ja nie wiem jak ubezpieczalnia do tego podejdzie.twój sponsor mógl za gotówkę kupic ci auto,no ale odliczenia,vat itp.przyoszczędził

      • 5 8

    • to był sarkazm hehe

      • 6 1

    • Czego można uczyć się przez rok z automatem? Zdolna.

      • 1 2

    • Gdzie takie szkolenia ?

      Ja na swoim 14 miesięcznym kursie obsługi skrzyni automatycznej na który uczęszczam już 11 miesięcy jeszcze nie miałem wykładu w uruchamianiu biegu wstecznego więc jak sądze miałaś jakiś przyspieszone szkolenie. Powiedz gdzie taki można robić bo żonę bym wysłał a nie tylko manual i manual.

      • 2 1

  • (1)

    brak wniosków po zeszłorocznych ulewach

    • 29 2

    • Brak wnioskow po majowych ulewach

      Co zaskakujace, tory tramwajowe wzdluz kartuskuej zaopatrzone sa w super wydajny drenaż. Czy nie możnaby zainstalować podobnego systemu w ulicy kartuskiej ?

      • 6 1

  • (2)

    passat b5
    i nie ma problemu

    • 14 6

    • kazdy z tych passatów już raz pewnie miał takie przeżycia, przed przyjazdem do Polski;)

      • 12 1

    • I tu sie mylisz.

      Jeden mial passata i niedosc ze mu go ukradli,to jeszcze GZDiZ 55 mandatow nalozyla.Jednak problem

      • 5 0

  • Popłynęli autem firmowym

    • 10 0

  • (5)

    temat urwany w połowie. Proszę dopisać część o likwidacji takiej szkody z polisy, no właśnie...AC czy OC i jak to w praktyce wygląda. Czy wg ubezpieczyciela kierowca jest winny tego, że auto stanęło i poziom wody się podniósł? Kto jest winny tego, że ulice zamieniają się w strumienie?

    • 62 1

    • Siła wyższa, kataklizm. (1)

      Wypłaty odszkodowania brak.

      • 6 2

      • W PZU za to płacą. A przynajmniej mi zapłacili z AC

        • 2 0

    • (1)

      oc? a kogo? chmury?

      • 5 4

      • OC miasta

        • 10 1

    • wyglada to tak

      jak masz wykupione ac pojazdu - to mozesz isc sobie teraz do niego i bejsbolem szyby powybijac - to z ac ci wyplaca - ale to kazdy glupi potrafi
      problem polega zeby wyplacilo ci z oc miasta i tu jest problem...
      po 1 - musisz szkode zglosci mozliwie jak najszybciej, najlepiej jak masz do tego jakis swiadkow, dobrze jak ci policja/straz miejska/pozarna wypisze kwitek ze zglosiles awarie pojazdu
      2 - dokumentujesz wszystko - idziesz nawet do strazy pozarnej/strazy miejskiej i bierzesz kwitek, ze tego i tego dnia na tej i natkiej ulicy mieli zgloszenie o niedroznej studzience
      3 - szkode zglaszasz z oc miasta - czyli musisz sie zorientowac do kogo nalezy dana ulica
      jak juz to wiesz, zglaszasz wlasnie tam - np do urzedu miasta - czyli co - czyli piszesz pismo, ze tego i tego dnia, z powodu takiego i takiego, blablabla, zalalo ci samochod
      - i albo od razu wysla rzeczoznawce, zeby ocenil szkody - albo bede probowali cie zlac od razu - jak wysylaja rzeczoznawce - nie znaczy to, ze dostaniesz kase - zwykle znaczy to tyle, ze cie zleja, ale pozniej;
      jak proboja cie zlac od razu to piszesz odwolania blablabla
      po tym jak rzeczoznawca oceni szkody - dostaniesz od nich pismo, ze albo cie zlewaja na tym momencie - bo nie widza powodu roszczenia, albo pozniej - odwolujesz sie - itd...

      ogolnie sprawa jest do ugrania z oc miasta - bo to przerabialem, ale wymaga to od groma cierpliwosci, czasu i uporu - a i tak na 90% nic z tego nie bedzie...ale warto probowac...
      bo ze zalewa miasto to jest wina niedroznych studzienek, a nie tego ze deszcz pada...

      • 8 3

  • Jeep (9)

    Miałem kiedyś jeepa zalało go kiedyś do progów .odpalił silnik o poszedł dalej! Polecam tą markę dla gdańszczan z dolnego miasta i oruni.

    • 30 4

    • do progów to żaden wynik (3)

      jakby go zalało do relingów to wtedy jest co zachwalać

      • 31 0

      • dokladnie widzialem typa co nurkowal do viatry w sadzawce i depdal bo mial snorkel (2)

        • 4 1

        • (1)

          A powietrze do dolotu mu podawal Janusz z butli. I wtedy sie obudziles.

          • 4 7

          • s

            wiesz co to snorkel?

            • 7 0

    • (1)

      Dolne Miasto ma akurat dobrą kanalizację burzową, więc te Jeepy to raczej dla mieszkańców okolic Kartuskiej

      • 5 1

      • no to wychodzi ze dla budynia w urzedzie

        • 2 0

    • tylko Toyota Hilux (1)

      w Top Gear utopili Hiluxa w morzu, a po wyjęciu odpalili na plaży

      • 8 1

      • Warto dodać, że pozwolili, aby przypływ go zalał.

        Czyli woda plus piasek, plankton, wszelki osad, wiele godzin.

        Topienie wszelkich prawdziwych (i starszych) terenówek to nie problem, ponieważ z zasady konstruowane były z myślą o eksploatacji m.in w takich warunkach, tam gdzie jest to konieczność. Off road jako zabawa dopiero później się pojawił.

        • 9 0

    • Civic VI gen o dziwo przeżywa zaciągnięcie wody :)

      • 0 0

  • Budyń stawia nowe bloki już wszędzie (3)

    Rozbierają nawet zabytki żeby stawiać kolejne betonowe potwory i kłaść wszędzie kostkę... Super - woda nie ma gdzie więc leje się ulicami i do budynków. Ale jest dobrze, podobno co 4 właściciel mieszkania w Gdańsku ma nazwisko jak PA;)

    • 18 9

    • to nie Prezydent buduje

      ino ludzie budują ludziom bo gdzieś mieszkać i żyć trzeba -dziwne wszyscy mieszkacie w namiotach ?

      • 5 13

    • I co przyjdzie nowa władza i jak za dotknieciem rózdzki sie polepszy?/ Nic sie nie zmieni ...

      • 4 0

    • A co? Stare ma stawiać?

      w miastach tak jest złociusieńki, że drogi nie są szutrowe, budynki nie są wykonane z listowia i kory i nie są kryte strzechą. Od paruset lat tak mamy. Nie tylko w Gdańsku, pojedź do innego miasta i się przyjrzyj.

      • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ogłoszenia polecane

Wydarzenia

Mikołaje na Motocyklach
Mikołaje na Motocyklach
zlot
gru 5
niedziela, g. 10:00
Gdańsk, Polsat Plus Arena Gdańsk
II urodziny SM Poland - Świąteczne spotkanie
II urodziny SM Poland - Świąteczne...
zlot
gru 10
piątek, g. 18:00
Gdańsk, Polsat Plus Arena Gdańsk

Sprawdź się

Sprawdź się

Co to jest CDI?