Toyota Highlander: przestronna hybryda

Nowa Toyota Highlander.
Nowa Toyota Highlander. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl

Napędzają ją aż trzy silniki, ma napęd na wszystkie koła, jest bardzo oszczędna, mierzy blisko 5 metrów długości, na pokład zabierze siedem osób i potrafi pociągnąć 2-tonową przyczepę - poznajcie najnowszą Toyotę Highlander nieco bliżej. Cennik tego japońskiego SUV-a startuje od kwoty 216 800 zł.



Highlander - motomaniakom ta nazwa modelu Toyoty na pewno nieraz obiła się o uszy. To model, który produkowany jest przez japoński koncern od 2000 roku, ale dopiero teraz oficjalnie trafił do Europy. Wcześniejsze generacje przygotowywane były z myślą o rynkach amerykańskim, rosyjskim, kanadyjskim czy australijskim. Dla europejskich salonów to zupełna nowość.

Jeśli auto produkowane jest na rynek amerykański - to wiadomo, że musi być to przestronny pojazd. I rzeczywiście, potężny SUV pod kątem rozwiązań technicznych zbliżony jest do mniejszej RAV4, natomiast gabarytami zdecydowanie bliżej Highlanderowi do legendarnego Land Cruisera (Highlander jest dłuższy o 12 cm).

Najnowsza generacja Highlandera powstała na platformie TNGA-K. SUV mierzy 4966 mm długości, 1930 mm szerokości i 1755 mm wysokości. Rozstaw osi liczy 2850 mm. Dla porównania w Land Cruiserze rozstaw ma 2790 mm. Przestronny Highlander może zabrać na pokład siedem osób. Oczywiście trzeci rząd, który dostępny jest w standardzie, przeznaczony jest raczej dla maluchów, a dla dorosłych wyłącznie na krótkich dystansach. Nie ma w nim za dużo miejsca na nogi.

Gdy trzeci rząd siedzeń jest rozłożony, wówczas do dyspozycji pozostaje 270 litrów przestrzeni bagażowej. Warto dodać, że w tę wartość wliczony jest podpodłogowy schowek (27 l). W przypadku podróży bez dwóch dodatkowych siedzisk w bagażniku pojemność kufra zwiększy się do 658 litrów. Highlandera można też przerobić w małą bagażówkę. Składając drugi rząd siedzeń, otrzymacie "pakę" o pojemności 1909 litrów i długości podłogi na poziomie 1,8 m.

Co istotne, Highlander posłuży tym, którzy często korzystają z przyczep. Japoński SUV może ciągnąć 2-tonowe przyczepy z hamulcem.

Salony samochodowe w Trójmieście


W Europie Toyota Highlander dostępna jest jedynie z 2,5-litrowym układem hybrydowym, na który składają się trzy silniki: jeden spalinowy i dwa elektryczne. Łączna moc wynosi 248 KM. I trzeba przyznać, że takie stado koni mechanicznych bez większego trudu radzi sobie z ponad 2-tonowym gabarytem. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 8,4 s, a prędkość maksymalna wynosi 180 km/h.

Słabszy z silników elektrycznych zlokalizowany jest przy tylnej osi, dzięki czemu Highlander oferuje napęd na wszystkie koła. Choć tak naprawdę przez większość czasu moment obrotowy przekazywany jest na przednią oś. Tylna dołączana jest w bardziej wymagających sytuacjach drogowych, gdy przednie koła stracą przyczepność. Dlatego też nie jest to napęd stworzony z myślą o jeździe w terenie, a raczej jako pomoc w trudnych warunkach.

Dynamika potężnego SUV-a jest zadowalająca, a reakcja na gaz dobra. Zupełnie jak średnie spalanie, które podczas jazd testowych w cyklu mieszanym wyniosło 8,2 l paliwa na 100 km. Przy spokojniejszej jeździe deklarowane przez producenta 6,6 l jest jak najbardziej w zasięgu ręki.

Tak naprawdę największym minusem hybrydowego napędu Toyot jest... drażniąca uszy praca bezstopniowej przekładni planetarnej e-CVT. Podczas dynamicznego przyspieszenia ten wyjący dźwięk jest po prostu nieprzyjemny. Na szczęście przy jednostajnej jeździe nie jest słyszalny. Rekompensatą może być brzmienie dobiegające z niezłej jakości nagłośnienia firmy JBL.

Warto w tym miejscu wspomnieć o wysokim komforcie podróżowania. Nie buja, jak to w niektórych dużych SUV-ach bywa. To zasługa m.in. Ride Control z systemem kontroli momentu obrotowego. I to właśnie samym momentem obrotowym system utrzymuje nadwozie w poziomie i niweluje zbędne przechylanie.

Wnętrze Highlandera zostało skomponowane z dobrej jakości materiałów. Samo w sobie jest bardzo przestronne, wygląda atrakcyjnie, a multimedia są intuicyjne w obsłudze. Do tego dodać należy praktyczność - w kabinie znajdziemy masę schowków i półek.

Muszę przyznać, że podczas jazd testowych bardzo dobrze czułem się w kabinie Highlandera i z przyjemnością do niej wracałem. Fotele są duże i wygodne, mogą być zarówno podgrzewane, jak i wentylowane. Drugi rząd oferuje obszerną, trzymiejscową kanapę (dzielona 60:40) z regulacją kąta oparcia - pasażerowie nie powinni narzekać na brak wolnej przestrzeni.

Testując auta, często zwracam uwagę na lokalizację ładowarki indukcyjnej do smartfonów. W Highlandrze ładowarka znajduje się w podłokietniku, pod przesuwaną roletką. Telefon podczas jazdy jest "ukryty" i nie kusi kierowcę do korzystania.

Moim zdaniem minusem wnętrza jest zestaw wskaźników, a w zasadzie jego dziwne umiejscowienie. Oczywiście znajduje się za kierownicą, ale odnosi się wrażenie, jakby był nieco schowany, jakby w dole.

To, na co jeszcze zwróciłem uwagę - to aż 5 gniazd USB i osłonięte progi po to, aby nie brudzić nogawek, wysiadając z SUV-a podczas brzydkiej pogody.

Podsumowując kabinę Toyoty Highlander - uważam, że jest naprawdę dobrze skrojona pod kierowcę i pasażerów.

Tradycyjnie, na sam koniec pozostawiłem cennik nowej Toyoty Highlander. A ten w polskich salonach startuje od kwoty 216 800 zł za bazową wersję Prestige. Ceny bogatszej wersji Executive rozpoczynają się od 250 100 zł.

Auto do jazd testowych użyczyła firma Toyota Walder.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (69)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Wydarzenia

Summer Patrol by Cabrio Poland 2021
Summer Patrol by Cabrio Poland 2021
zlot
sie 27-29
piątek - niedziela
Wyspa Sobieszewska

Sprawdź się

Sprawdź się

Toyota Mirai to auto zasilane: