Wiadomości

Jeep Gladiator, czyli Wrangler z "paką". Jest już w Trójmieście

Nowy Jeep Gladiator jest już w Trójmieście.
Nowy Jeep Gladiator jest już w Trójmieście. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl

Ostatni raz tyle emocji wśród debiutujących na rynku pick-upów wzbudził Mercedes-Benz Klasy X. Zdaje się, że szum wokół Jeepa Gladiatora jest jeszcze większy. Amerykańska nowość w końcu trafiła do Trójmiasta. Cennik Gladiatora JT startuje od kwoty 289 tys. zł.



Czy podoba ci się nowy Jeep Gladiator?

tak, prezentuje się świetnie 43%
raczej tak, wygląda naprawdę nieźle 18%
raczej nie, wybrał(a)bym innego pick-upa 16%
nie, poza tym nigdy nie kupił(a)bym pick-upa 23%
zakończona Łącznie głosów: 341
Wspomniany na wstępie Mercedes Klasy X w zasadzie zanim pojawił się na rynku... już zdążył z niego zniknąć. Niemcy zakończyli produkcję swojego pick-upa po zaledwie trzech latach od debiutu. Jestem przekonany, że Jeep Gladiator nie pojedzie śladami swojego niemieckiego konkurenta. To taki samochód, o którego produkcji nikt nie myślał, ale gdy już się pojawił... to każdy chce zasiąść za jego kierownicą.

Zatem jaki kurs na naszym rynku obierze Wrangler z "paką"? Zdaje się, że z racji na dość wysoką cenę nie będą nim zainteresowani przedsiębiorcy, którym faktycznie pick-up przydaje się w pracy. Takie osoby zapewne wciąż będą wybierać starych, rynkowych wyjadaczy, czyli Nissana Navarę, Forda Rangera, Mitsubishi L200 czy Toyotę Hiluxa.

Moim zdaniem Gladiator skradnie serca osobom, dla których będzie to drugie, może nawet trzecie auto przydomowej floty, a który będzie służył głównie jako dostarczyciel emocji poza utwardzonymi drogami. Oczywiście jak już przyjdzie przewieźć większy gabaryt - Gladiator będzie jak znalazł. Można go nazwać bardziej funkcjonalnym Wranglerem, który świetnie poradzi zarówno w błotnistym off-roadzie, jak i w transporcie niemałych rzeczy. Nie ma na Starym Kontynencie drugiego tak wszechstronnego pick-upa. Dlatego też Gladiatora nie można pozycjonować w tej samej szufladzie, co wspomniane wyżej modele.

Pick-up zbudowany na bazie Jeepa nie jest pomysłem nowym. Korzeni należy doszukiwać się pod koniec lat 40. To wówczas na drogi wyjechał pojazd o nazwie Willys Jeep Truck. Nieco później, bo w latach 60. pojawił się pierwszy Jeep Gladiator (w latach 1971-88 produkowany pod nazwą Jeep Pickup). Auto bazowało na popularnym modelu Wagoneer, natomiast współczesny Gladiator opiera się na Wranglerze Unlimited. Co ma do zaoferowania?

Czytaj także: Ram 1500 - wielki, luksusowy pick-up



Zacznijmy od najważniejszego, czyli serca Gladiatora. Ten amerykański pick-up w Europie jest oferowany z silnikiem wysokoprężnym MultiJet V6 o pojemności 3 litrów i mocy 264 KM oraz 600 Nm maksymalnego momentu obrotowego. To jedyna jednostka dostępna na naszym rynku. Standarem jest oczywiście napęd na wszystkie koła i 8-stopniowa skrzynia automatyczna. Gladiator do "setki" przyspiesza w 8,6 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 177 km/h. Podczas jazd testowych średnie zużycie paliwa oscylowało w granicach 15 litrów paliwa na 100 km.

Mimo wszystko trochę ubolewam, że na naszym rynku nie będzie dostępny 285-konny silnik benzynowy o pojemności 3,6 litra, ale i tak jest bardzo dobrze. Diesel - mimo potężnych gabarytów Gladiatora - daje radę. Przy masie przekraczającej 2,2 tony pick-up zbiera się naprawdę przyzwoicie. Nie mamy poczucia, że pod stopą brakuje mocy, absolutnie.

Do prowadzenia Gladiatora trzeba się przyzwyczaić. Układ kierowniczy nie reaguje tak precyzyjnie, jak przy mniejszych, bardziej zwartych modelach. To jest "ciężarówka" i prowadzi się ją nieco inaczej.

Gladiator, podobnie zresztą jak Wrangler, został zbudowany na ramie. Mierzy blisko 5,6 m długości (rozstaw osi 3,48 m), a to na tle dostępnych w Europie pick-upów wynik iście amerykański (L200 - 5,12 m, Navara - 5,3 m, Ranger - 5,28 m, Hilux - 5,25 m), choć dla samym Jankesów to raczej przeciętnej wielkości samochod. "Europejskie" modele ze skrzynią ładunkową mierzą średnio około 5,3 m długości.

Czytaj także: Powrót Land Rovera Defendera



Pick-up od Jeepa w tej najbardziej terenowej wersji - dostępnej póki co jedynie za wielkim oceanem - może się pochwalić prześwitem na poziomie 28 cm. W europejskich wersjach dostępny jest prześwit 25,3 cm. Gladiator może brodzić w wodzie do poziomu 76 cm. A do tego oferuje bardzo okazałe kąty: natarcia - 41 stopnia, rampowy - 18,4 stopnia i zejścia - 25 stopni (w najbardziej terenowej wersji amerykańskiej kąty są jeszcze większe).

Nie zapomnijmy o najważniejszym - w terenie to auto radzi sobie rewelacyjnie dzięki napędowi Selec-Trac Full Time 4x4, który obejmuje m.in. dwubiegową skrzynię rozdzielczą o przełożeniu redukcyjnym równym 2,72:1, a także oś przednią i tylną Dana 44 heavy-duty trzeciej generacji z przełożeniem 3,73:1 (tylny mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu Tru-Lok). I właśnie właściwości jezdne w terenie, które skopiowano z Wranglera, wyróżniają tego pick-upa na tle dostępnych w Europie modeli. To auto bez większego trudu poradzi sobie w wymagającym terenie.

Trójmiejskie salony samochodowe


Nowy Jeep Gladiator jest już w Trójmieście.
Nowy Jeep Gladiator jest już w Trójmieście. fot. Michał Jelionek / Trojmiasto.pl
"Paka" Gladiatora ma wymiary 1,53 m na 1,44 m i oferuje ładowność od 547 kg (wersja Sport) do 613 kg (wersje Overland, Launch Edition i 80th Anniversary). Zgodnie z danymi homologacyjnymi Gladiator może pociągnąć przyczepę o masie do 750 kg.

Wnętrze Jeepa Gladiatora raczej niczym nie zaskakuje, bo doskonale znamy je z Wranglera. A ten, kto siedział w kabinie najnowszego Wranglera, wie, że środek przeszedł potężną metamorfozę i jest teraz zdecydowanie bardziej nowoczesny, wykończony niezłej jakości materiałami. To trochę elegancik w nienagannie skrojonym garniturze w umorusanych od błota kaloszach. Tak bym określił przestronne wnętrze Gladiatora, które mi osobiście przypadło do gustu.

No to na koniec cena. Gladiator w Europie dostępny jest w czterech wersjach: Sport, Overland, 80th Anniversary i Launch Edition. Cennik bazowego wariantu otwiera kwota 289 tys. zł. Za topową opcję wyposażenia Lauch Edition należy zapłacić co najmniej 357 900 zł. Egzemplarz przeznaczony do jazd testowych to wersja Overland. Auto zostało wycenione na kwotę 314 900 zł.

Jeepa Gladiatora do jazd testowych użyczyła firma Auto-Mobil z Gdyni.

Opinie (66) ponad 10 zablokowanych

  • Rozsądna cena. (7)

    Myślę, że kilkadziesiąt sztuk powinno trafić do lasów państwowych i obsługiwać wywóz ściętego drewna. Ostatnio sporo samochodów ciężarowych zakopuje im się na leśnych duktach, a tak wyeliminują ten problem i w komforcie będą mogli pracować.

    • 31 10

    • wrangler

      tak tylko takimi autami nie będą jeżdzić leśnicy tylko ich szefowie tak jak było w biebrzańskim parku narodowym

      • 8 0

    • nie beda wycinac

      nie beda sie zakopywac

      • 2 0

    • Rozsadek i europa to dwa osobne bieguny!! (3)

      Podajcie ze w usa ceny zaczynaja sie od 127tys zl!!! No ale ale! Urząd ci*lny musi zarobić :) A i trzeba tez bronic rynku tzn badziewia premoum z gwiazdą czyli przemalowanej nawary. Pluje na europe i jej badziewiastą i drogą motoryzacje. Jak wam sie nie podoba komentarz to pomyslcie gdzie by skonczyli producenci aut w europie gdyby taki jeep 127tys kosztowal. Na smietniku gdzie ich jest miejsce "premium" bydła w krawatach i księgowych bez ikry :))))

      • 4 0

      • nie wiem z czego wynika ta cena bo jest dużo większa przebitka niż na wranglerze (2)

        w wersji 5 drzwiowej jest w podobnej cenie co ten pickup, niemniej w PL kosztuje 2 stówy a nie prawie 3 wyjściowo. Może ten tutaj jest mocno doposażony mimo że wersja sport, albo po prostu polecieli na maxa w ci*la. Bo na pewno to nie podatki. Średnio u nich fury kosztują 60% naszych cen, a nie jak tu by się wydawało że tylko 45%

        • 1 0

        • myśle ze wynika to z pazerności europolskiego ekoksięgowego bydła (1)

          • 2 0

          • ale przecież nie mogli nałożyć na Gladiatora większego cła i akcyzy niż na Wranglera

            ogólnie wiem o co ci chodzi, ale nie rozumiem rozdźwięku między tymi dwoma autami

            • 1 0

    • rozsądna cena to jest w usa

      MSRP* starting at
      $33,565
      2021 gladiator overland 4X4 as shown. Price starting at MSRP* $40,660

      • 1 0

  • Świetne auto

    Miły powiew normalność w świecie zalanym przez hybrydowe jeździdła na zakupy. Szkoda, że mocno wywindowana cena przez podatki i akcyzy, ale samochód super!

    • 26 5

  • (1)

    289tys...faktycznie okazja....już lecę)

    • 27 6

    • 34tys $ ceny startują w usa :)

      • 4 0

  • GWE i wszystko jasne (1)

    hehehe

    • 22 12

    • Ważne że d*pka boli :))

      • 7 4

  • (2)

    Samochód naprawdę fajny, ale bardziej opłaca się sprowadzić takiego ze stanów. Po pierwsze tam ceny zaczynają się od $33,545(około 125,5 tys zł.). Po drugie można kupić go z silnikiem benzynowym V6.

    • 35 2

    • (1)

      Potwierdzam w 100 procentach. Mieszkam w Stanach i posiadam jedna taka sztuke. My pride and joy

      • 1 3

      • Jeep - what a pride

        • 0 1

  • emocje, szum? Ale u kogo? Szum chyba wody spuszczanej toalecie. (1)

    • 13 6

    • Woda spuszczona w toalecie to merSedes za banke z wibracjami

      • 2 0

  • ale jest fajowy

    • 4 4

  • Podobny do crocsów (2)

    Podobny do niczego, obrzydliwy

    • 7 14

    • (1)

      mowisz chyba o t-crosie

      • 2 1

      • o gladiatorze

        t-cross wygląda jak odkurzacz boscha

        • 3 0

  • Kolejny woz do rozwozenia obornika i narzedzi znajdzie nabywców wsrod mieszkancow miast. (5)

    • 31 2

    • no i biedny Janusz nie bedzie mogl sie zmiescic na parkingu ikeła we niedziele (3)

      • 13 1

      • zaparkuje bokiem, na 3 miejscach parkingowych.

        • 12 0

      • Bzdura... (1)

        Zmieści się w miejsce. Pick-up oraz kombi (segment D/E) to bardzo wszechstronne auta dla rodzin. Pomijam van'y, bo rynek europejski to głównie minivany (baza segment C) i trudno o dobrego "full size" vana. Największe użytkowe ściemy to crossovery i inne europejskie suv'y. Po co komuś coś na bazie pojazdu segmentu B czy C. To już lepiej kupić Golfa kombi. Chyba, że kogoś nie interesuje użyteczność tylko moda.

        • 1 0

        • bo crossover jest trochę wyższy i ma z deka większy prześwit

          większość ludzi nie potrzebuje wielkiej przestrzeni, potrzebują za to czegoś co nie urwie zderzaka pod biedronką. Ja w swojej Corsie urwałem, dopiero jak usunąłem ten taki śmieszny spoiler podzderzakowy, tzw. łyżwę (czarne g..o przyczepione fabrycznie na dole) to samochód przestał szurać zderzakiem po krawężniku. Natomiast na moich oczach urwał zderzak, również cofając, facet w A4. Również seryjnym, normalnym jak mój Hopel. Prześwit się przydaje, można też zjechać czasem do lasu i nic nie przytrzeć. Crossovery są ledwie 10cm wyższe od zwykłych kompaktów. Nie ma tragedii. Z resztą sam zauważyłeś, moda też nie jest bez znaczenia.

          • 0 0

    • Widze ze polactvvo ładnie zżera :)

      • 0 0

  • Skromny wozik, na kryzys w sam raz. (1)

    Wezmę cztery.

    • 21 0

    • dokładnie,biore dwa.Dla chłopaków,dostawców pizzy

      Pizzeria Prościutto

      • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Co oznacza skrót 4WD?