• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Motoryzacyjne nowości tego roku. Działo się

Michał Jelionek
18 grudnia 2017 (artykuł sprzed 5 lat) 
Ten rok obfitował w dość zaskakujące i spektakularne premiery aut. Ten rok obfitował w dość zaskakujące i spektakularne premiery aut.

Koniec roku to czas podsumowań, również tych motoryzacyjnych. Sięgamy pamięcią wstecz i przypominamy wam najgorętsze samochodowe premiery roku 2017. Było naprawdę bardzo ciekawie. Przeżyjmy to jeszcze raz.



Trzeba przyznać, że motoryzacyjny rok 2017 okraszony był dość zaskakującymi premierami aut. Jak zatem będziemy wspominać te 12 miesięcy? Na pewno ważnym wydarzeniem kończącego się roku był spektakularny debiut Kii Stinger - pierwszego GT koreańskiego producenta. Równie hucznie do trójmiejskich salonów wjechał pierwszy SUV marki Alfa Romeo - model Stelvio. Z kolei w ofercie Mercedes-Benz pojawił się pick-up, czyli Klasa X. Poniżej prezentujemy wam naszą "dziesiątkę".


10. Toyota Land Cruiser


Nowa Toyota Land Cruiser.

Toyota Land Cruiser to synonim niezawodności i solidności, to także najdłużej produkowany model w historii japońskiego producenta. W tym roku dotychczasowo produkowana seria J150 doczekała się drugiej kuracji odmładzającej. Japońska terenówka przeszła szereg modyfikacji, których zasadniczym celem było podniesienie komfortu podróżowania, ale i funkcjonalności. Auto zyskało bardziej zadziorny wygląd i jeszcze efektywniej radzi sobie w wymagającym terenie.

Ceny nowego Land Cruisera rozpoczynają się od 189 tys. zł dla wersji 3-drzwiowej. Za klasyczną, 5-drzwiową wersję trzeba dopłacić 10 tys. zł.

9. Mazda CX-5



Druga generacja Mazdy CX-5. Druga generacja Mazdy CX-5.
Nie jest tajemnicą, że najnowsza stylistyka samochodów Mazdy idealnie trafia w gusta klientów. A najlepiej świadczy o tym lawinowy wzrost sprzedaży, który przedstawiciele japońskiej marki odnotowują od kilku lat. Teraz Mazda całkowicie zasłużenie spija śmietankę. Nie oznacza to jednak, że Japończycy spoczęli na laurach, bo cały czas próbują eliminować niedoskonałości w swoich autach. Dobrym tego przykładem jest model CX-5. Premierowa generacja tego samochodu była świetna, a teraz jest jeszcze lepiej. I choć rewolucyjnych zmian brak, to kompaktowy SUV zyskał bardziej drapieżną stylistykę, nowe wnętrze oraz systemy wpływające na bezpieczną jazdę.

Ceny Mazdy CX-5 startują od 95 900 zł.

8. Volvo XC40


Prezentacja Volvo XC40.

Motoryzacyjny świat z ogromnym entuzjazmem przyjął najnowsze generacje modeli XC90 i XC60 (debiut również w tym roku). Szwedzi doskonale zdali sobie sprawę, że kierowcy pokochali SUV-y, dlatego też postanowili powiększyć swoją rodzinę o trzeci "uterenowiony" model. To XC40, które odziedziczyło sporo elementów po swoich większych braciach. Auto w trójmiejskich salonach zadebiutowało w połowie października.

Cennik Volvo XC40 otwiera kwota 127 200 zł.

7. BMW X3



BMW X3 to bardzo lubiany model przez polskich kierowców. BMW X3 to bardzo lubiany model przez polskich kierowców.
BMW X3 to jeden z najchętniej wybieranych przez klientów modeli niemieckiego giganta. Świadczą o tym liczby, bo przecież w ciągu ostatnich 14 lat dwie poprzednie generacje tego kompaktowego SUV-a sprzedały się w nakładzie 1,5 mln egzemplarzy. Na pierwszy rzut oka trzecia odsłona X3 może przypominać poprzednika, ale to tylko pozory. Lista modyfikacji jest naprawdę długa. Nowe X3 to też swego rodzaju zapowiedź nowej linii SUV-ów bawarskiego producenta.

Ceny nowego BMW X3 rozpoczynają się od 199 100 zł.

6. Mercedes-Benz Klasy X


Pick-up marki Mercedes-Benz.

Mercedes-Benz atakuje segment pick-upów. Do tej walki desygnował Klasę X, czyli zupełnie nowy model, który jest bardzo bliskim krewnym Nissana Navary. To właśnie z japońskim pick-upem Klasa X współdzieli wiele rozwiązań konstrukcyjnych. Można zatem powiedzieć, że Klasa X to Nissan Navara w wersji deluxe i... Mercedes wśród pick-upów.

Kwota, która otwiera cennik Klasy X to 175 tys. zł.

5. Audi A8



Nowe Audi A8. Nowe Audi A8.
Audi A8 to aktualnie jeden z najbardziej zaawansowanych technologicznie samochodów na świecie. Za każdym razem debiut flagowych limuzyn światowych potentatów oznacza swego rodzaju prężenie muskułów przed konkurentami. Ten samochód od kół po sam dach naszpikowany jest wszystkim tym, co aktualnie najlepszego do zaoferowania ma Audi. Za kilka lat te rozwiązania trafią również do mniej prestiżowych i zdecydowanie tańszych modeli Audi.

Podstawowa konfiguracja Audi A8 rozpoczyna się od kwoty 409 tys. zł.

4. Alfa Romeo Stelvio


Prezentacja Alfy Romeo Stelvio.

Rynkowa ofensywa Alfy Romeo trwa. Najpierw Włosi zaprezentowali długo oczekiwaną Giulię, a w tym roku pochwalili się bardziej wyrośniętym Stelvio. Pierwszy SUV w ponad 100-letniej historii marki zajął w naszym zestawieniu czwarte miejsce.

Ceny Stelvio startują od 169 700 zł.

3. Volkswagen Arteon


Volkswagen Arteon

Podczas czerwcowych testów zastanawiałem się, czy Arteona można - dość odważnie - okrzyknąć najładniejszym Volkswagenem. Po kilku miesiącach od publikacji mojej recenzji tylko utwierdziłem się w tym przekonaniu. Tak, Arteon to jeden z ładniejszych modeli Volkswagena w całej historii niemieckiego producenta. Następca modelu CC prezentuje się rewelacyjnie, a do tego świetnie jeździ i może pochwalić się gigantyczną przestrzenią w kabinie. W naszym rankingu tegorocznych nowości Arteonowi przypadł najniższy stopień podium.

Ceny VW Arteona startują od 127 690 zł.

2. Range Rover Velar


Prezentacja Range Rovera Velara.

Drugie miejsce w naszym zestawieniu zajął samochód marzenie - Range Rover Velar. Ten awangardowy SUV, który wygląda jak milion dolarów, to zdecydowanie najważniejsza tegoroczna premiera dla Land Rovera. Zbudowany od podstaw Velar po raz pierwszy został pokazy światu podczas marcowego salonu samochodowego w Genewie. W Trójmieście zadebiutował w maju.

Cennik Range Rovera Velara otwiera kwota 239 900 zł.

1. Kia Stinger


Kia Stinger w akcji.

Kia Stinger to naszym zdaniem absolutny hit tego roku. Osoby, które niecierpliwe wyczekiwały najbardziej spektakularnego debiutu w historii koreańskiej marki - nie zawiodły się. Nie jest tajemnicą, że od kilku lat Kia z powodzeniem umacnia swoją pozycję w Europie i bez żadnych kompleksów walczy o klienta na przesyconym niemieckimi samochodami rynku. A teraz Koreańczycy odpalili prawdziwą petardę. Sceptycy, którzy krytykują ten samochód - koniecznie muszą się nim przejechać. Zmienią zdanie.

149 900 zł - to bazowa cena Kii Stinger.

Opinie (82) 3 zablokowane

  • (7)

    Pieknie. A na zachodzie cena mniejsza prawie pieciokrotnie w porownaniu do zarobkow.

    • 34 4

    • Kto pracuje ten ma! (4)

      • 3 5

      • za 8000 pracuje idiota albo zlodziej (2)

        • 2 3

        • (1)

          Dokładnie. Sadurska nie jest idiotką i z nadania PiSu kosi 90 tys PLN za nicnierobienie w państwowej spółce....

          • 0 1

          • a taki Jasina komunista, członek PZPR a jednocześnie kumpel Kaczyńskiego

            3mln. rocznie

            • 0 0

      • Taa np posłowie.

        • 0 0

    • wszystko zależy od tego ile jesteśmy w stanie wytworzyć

      pieniądz to tylko środek wymiany

      • 1 0

    • Zależy czyich zarobków.

      Moich nie.

      • 0 0

  • (6)

    Arteon petarda!

    • 10 45

    • zwykły kapiszon (4)

      • 13 4

      • Dobre bo Niemieckie!

        • 1 8

      • samochód dla ludu (2)

        Nie dziękuje, wiocha

        • 11 4

        • tylko dlatego bo w nazwie ma "dla ludu"? :)

          jakby miał "dla szlachty" to byś kupił? :D

          • 6 3

        • Racja wytwór nazistów a ludzie jarają się niezawodną technologią a ich pradziadek w obozach pracy przymusowej kręcił części dla firm typu volkswagen Pozdrawiam.

          • 1 1

    • Jest Passatem B8. To mu wystarcza aby być udanym autem.

      • 1 3

  • ) (9)

    Ceny aut powinny być 5 razy mniejsze,bo mamy 5 razy mniejsze zarobki.Te ceny dobre dla Niemców albo Holendrów.

    • 30 11

    • (2)

      Podziękuj peło i ryżemu volksdauchowi. Komuchom też, ale to to samo.

      • 5 16

      • .... (1)

        Teraz mamy kurdupla, który ustawą wprowadzi nowe niższe ceny na samochody !!!

        • 5 1

        • moze nawet kartki na samochód wrócą :)

          • 2 0

    • Trzeba było się uczyć

      jak był czas!

      • 5 7

    • Aha, bo my jesteśmy biedniejsi, to producent ma dokładać do interesu, żeby polak mógł sobie kupić, w imię równości! Co to za komunistyczna retoryka?

      • 12 3

    • Kloszard spod mostu w Kinszasie powie "ceny samochodów powinny być 1000 razy niższe" (2)

      "bo nie mogę sobie wyżebrać na Arteona". Wiesz w ogóle skąd biorą się ceny? Wydaje ci się że to zależy od twoich zarobków, czy od kosztu wytworzenia?

      • 6 3

      • (1)

        Wykład Misiewicz stajl.

        • 1 2

        • uargumentuj bo tak to sam jesteś Misiewicz stajl

          • 2 0

    • Bo Niemcy te samochody produkują dla siebie i narodów o podobnej zamożności. Nam pozostaje odgrzewanie starego kotleta w postaci wznowienia produkcji syreny 105...

      • 1 0

  • Stinger (1)

    Petarda. Gdzie tam Arteon do niego :D

    • 25 9

    • Arteon jest spoko, ale Stinger sporo daje w swojej cenie

      oba te auta tańsze od Audi

      • 6 0

  • Polak na takie auto powinien pracowac tyle samo co Niemiec (6)

    wszak ROWNOSC jest jesnym.z priorytetow kochanej UE

    to dlaczego tak nie jest?
    dlaczego wciaz godzimy sie na 2 kat ludzi?

    • 20 8

    • nowe skorupy

      bo musza cos jesc .wiec robia co chwila nowe.
      Pamietaj kupujac nowke z salonu ona juz jest stara!!! za tydzien face lift!!!!
      a za mc nowy przod bedzie

      • 1 3

    • Jak cię nie stać na niemieckie to kup polskie das auto. Elektryk na wyngiel ala morawiecki

      • 7 1

    • skoro powinien, to pracuj tyle samo co Niemiec (1)

      nie chodzi o ilość godzin tylko o produktywność. Niemiec, statystycznie, wytwarza więcej. Ich gospodarka jest 10 razy większa. Jeśli ja zbiorę 10 kilo miodu a ty tylko kilo mięsa to jeżeli mogę wymienić ten miód z kimś innym kto zbiera 10 kilo mięsa to wymienię to 1:1. To oznacza że on za swoją pracę dostanie 10 kilo miodu, jeżeli ten miód byłby walutą, a ty tylko 1 kilogram. Kwestia tego jak jesteś w stanie zorganizować produkcję, czy do obdzierania świń z mięsa masz parobka, czy maszyny czy sam to (nieefektywnie) robisz. Szkopy są bardziej zautomatyzowane i takiemu przeciętnemu pracownikowi oferują lepszą pracę (większy uzysk godzinowy). To powoduje te wielkie różnice w zarobkach

      • 6 1

      • Zgadzam się. W nowoczesnej i wydajnej gospodarce liczy się know-how, a nie 2 ręce i chęci do produkcji europalet.

        • 2 0

    • polak pracuje tyle co Niemiec tylko w Niemczech, przecież tam już jest więcej polaków niż Niemców

      • 0 0

    • Eurostat podał że PKB całej naszej gospodarki zrównało się niemal z PKB Szwecji.
      Co to oznacza? A no to, że 8 mln Szwedów produkuje tyle dóbr co 38 mln Polaków (38/8 = 4,7 razy więcej na głowę). Teraz już wiesz dlaczego zarabiamy tyle, ile zarabiamy?
      Żadne pompowanie płacy minimalnej przez rząd nie pomoże - musimy jako naród wytwarzać znacznie więcej (uwaga - nie mylić z więcej pracować, bo nie o to tutaj chodzi).

      • 1 0

  • (2)

    Ile pracuje na to polak? Ile niemiec? Ile norweg?

    • 17 4

    • Nieważne ile ktoś pracuje...

      Ważne ile ten ktoś wytwarza....
      I tu tkwi cała "tajemnica" różnic między zarobkami między Polską a Niemcami... (nawet mi się zrymowało)

      • 2 0

    • Mentalnośc z czasów komunizmu

      czy się stoi czy się leży tyle samo się należy

      • 1 1

  • A coś dla zwykłego obywatela do 5000? (15)

    Nie wydam 200 000 na samochód jak tyle nie jest warte nawet moje mieszkanie.

    • 25 5

    • za 200'000 to kanciape w stodole se możesz kupic

      • 2 7

    • (12)

      Nowe auta nie są dla biedaków. :) Ale jak masz 5000PLN i nie spieszy się z zakupem, to włożyć w miarę pewną kryptowalutę, LTC albo BTC ze strategią HODL i przy odrobinie szczęścia za rok albo 2 lata już akurat na furkę za 200k będzie. No ale to trzeba mieć jaja i zaryzykować, bo w zasadzie nikt nie wie, czy bańka dopiero zaczyna się pompować, czy jest już blisko krachu. :)

      • 3 7

      • (6)

        a jak już kupi auto za 200'000 to niby za co je utrzyma? Jak ktoś jest biedny to kupuje używanego grata i tyle w temacie

        • 3 2

        • (5)

          Przez pierwsze 5-7 lat koszty utrzymania nowego auta są znikome, tyle co przeglądy, ponadto pierwsze 3-4 lata pakiety dilerskie na ubezpieczenie za pół-darmo (ostatnio za auto za 100k płaciłem u dilera w pierwszym roku 900zł, w drugim i w trzecim około 1200zł, oczywiście pakiet OC+AC). Jeśli go byłoby stać na utrzymanie szrota za 5k, to tym bardziej nowego auta, poza tym nikt nie mówi, żeby sobie nie zaplanować części zysku właśnie na utrzymanie pojazdu.

          • 4 1

          • to jakiś dziwny samochód za 100k albo 100k było cennikowo (1)

            a Ty zapłaciłeś 70 na wyprzedaży za demo. albo jakiś śmiesznie mały silnik...za samochód warty 110k płaciłem 2500-3200 za ac/oc i była to świetna oferta- wszędzie wołali 6000-8000 przy niezłych zniżkach:)
            ale faktycznie pakiet dealerski jest najlepszy...

            • 1 1

            • To nie wiem co kupowałeś, ale chyba jakiś niemiecki "prestiż", bo ja kupowałem Renault i ani demo, ani z wyprzedaży. Nawet nie z placu, tylko własna konfiguracja. :) A pakiet dealerski w PZU. Może miałeś zero zniżek, albo zwyżkę zamiast maxa zniżek, nie wiem. U mnie z maksymalnymi zniżkami wyszło tyle ile napisałem. A pojemność silnika nie ma znaczenia w AC, jedynie w OC, więc argument średnio trafiony, bo gros kwoty ubezpieczenia to jest AC.

              • 1 0

          • (2)

            po pierwszych 5-7 latach ten samochód będzie wart 30% początkowej wartości

            • 0 1

            • po 7 latach będzie wart 40%, po 5 - ponad 55-60% wartości

              looknij se na jakis serwis ale odfiltruj żeby auto było z Polski I pierwszy wlasciciel

              • 2 0

            • No i co z tego? Koszt jak każdy inny. Myślenie z rodzaju: po co kupować steki i owoce morza, skoro tak samo można najeść się kartoflami i cebulą. Ale jeździsz fajnym, świeżym autem i nic cię przez 5 pierwszych lat nie obchodzi, poza przeglądami i paliwem. Poza tym sama radość wsiadać do pięknego auta i ruszać w drogę. Zwłaszcza takiego, które nie stoi pod każdym blokiem.

              Poza tym to nie do końca prawda, to zależy od segmentu, zazwyczaj im wyższy tym więcej procentowo auto traci w pierwszych latach użytkowania.

              • 1 0

      • jeżeli ktoś na tym bazuje swój biznes (4)

        to w dłuższej perspektywie wtopi i zostanie z niczym. Najwyżej będzie go stać na darmowy rower ze śmietnika. Jak chcesz poważnie myśleć o inwestycjach to weź pod uwagę analizę fundamentalną a nie techniczną i kasę inwestuj na 10 lat a nie na "2 tygodnie"

        • 1 2

        • (3)

          E tam pierdzielenie takie, jak zostanę z niczym, skoro w momencie gdy kwota zrobiła się trzykrotnie wyższa (po 6 tygodniach notabene) już wypłaciłem włożony kapitał, jestem na zero, a to co się teraz stanie z resztą, to już tylko ryzyko zysku. :) Z resztą każdy jest panem swojego losu, nie masz jaj, nie inwestuj w krypto, proste, ja całe szczęście już mogę tylko zyskać. Póki jest na tym taka hossa to trzeba wykorzystać, może to być jedyna taka szansa w życiu, bo nie wiadomo czy po krachu się znowu bańka napompuje (aczkolwiek historia mówi, że się napompuje kilka razy większa, jednak nigdy nie można być pewnym).

          • 1 2

          • do inwestowania potrzeba głowy a nie jaj (2)

            jaja nie myślą. To że masz zysk jest tak samo prawdopodobne jak to że byś go nie miał bo inwestowałeś jak bańka była napompowana. 50% szans na zarobek to żaden zarobek. Dziś zarobiłeś a jutro stracisz wg tego klucza. Żeby na dłuższą metę z tego żyć trzeba minimalizować ryzyko. Zarobek jest wtedy jak się uda co najmniej 6/10 razy zarobić a tylko 4/10 stracić - tak w uproszczeniu I zupełnie czysto symbolicznie.

            • 1 1

            • (1)

              Małe ryzyko, mały zysk, duże ryzyko, duży zysk, doskonale wiedziałem, że to co inwestuje wcale nie musi do mnie wrócić. Inna sprawa, że cały czas nie wiemy, czy bańska jest już napompowana, czy dopiero się zaczyna pompować. :) Jak ktoś chce się bawić w inwestycje na giełdzie, gdzie jak kilkadziesiąt procent w skali roku się zyska to już nieźle, to proszę bardzo, ale żeby później nie marudził, że się zestarzał zanim się dorobił. ;) Inna sprawa, że mam znajomych co się bawili w inwestowanie na giełdzie i żaden z nich nie wyszedł na plus, pomimo rzekomo niższego ryzyka. Prawda jest taka, że do ryzykownych inwestycji trzeba mieć jaja w pierwszej kolejności, bo trzeba się liczyć ze stratą, a głowę dopiero w drugiej kolejności, żeby nie włożyć pieniędzy w byle piramidę, która obiecuje wielką kasę w miesiąc. No i jutro nie stracę, bo już nie mam czego stracić, już mogę tylko zarobić, w najgorszym wypadku jestem na zero i tyle. Zamiast uzewnętrzniać swoją zazdrość, może też zaryzykuj, jeśli nie brakuje Ci odwagi. Poza tym skąd wziąłeś pomysł, żeby z tego żyć? To jest inwestycja typu strzał, wyciągnij worek kasy i sobie kup coś fajnego. Od zarabiania na życie jest praca, a nie inwestycje.

              • 1 2

              • nie jesteś inwestorem tylko graczem

                równie dobrze mógłbyś grać w "orzełek czy reszka" na pieniądze. Bo tak jak powiedziałeś, nie wiesz czy bańka jest napompowana czy nie. Ja ci nie zazdroszczę, a odpisałem tylko dlatego bo to Ty zaproponowałeś komuś tę grę jako sposób na zarobek. Nie pamiętasz? Cytuję " Ale jak masz 5000PLN i nie spieszy się z zakupem, to włożyć w miarę pewną kryptowalutę... za rok albo 2 lata już akurat na furkę za 200k będzie...". A ja ci mówię że nic nie będzie. Kiedyś jak byłem jeszcze takim zielonym marzycielem jak ty to grałem krótko na kontraktach z dużym lewarowaniem na złocie czy dolarze. Złoto szło do gory, dolar spadał, ale to nie istotne bo na spadki też przecież się gra. Włożyłem 2000 i w 15 minut miałem 4000. W następnych 15 minut już tylko 2500. Gra losowa, dobra dla tych których można golić. Dlatego mówię, jeżeli nie stosujesz analizy fundamentalnej a jedynie techniczną albo rzucasz monetą to wcześniej czy później polegniesz i na samochód na pewno nie zarobisz. A na akcjach się da zarobić, ale nie na ślepo. Jeśli regularnie notujesz zyski to sobie policz procent składany.

                • 1 0

    • ten artykuł traktuje o nowych, drogich autach a nie takich za 5 tys.

      za tyle to ci mogę sprzedać moją Corsę 1.0 z 2004 roku. Pierwszy właściciel (oprócz teściowej), 130k+ przebiegu. Nie sprzedawałbym jej gdybym zwyczajnie nie miał jej dość. Jeżdżę nią od 10 lat.

      • 2 2

  • tylko Dacia! (3)

    • 6 11

    • Jak tylko Dacia (1)

      To rownież tylko wąsy, sandały i skarpety

      • 9 2

      • Dacia to to samo co każdy inny sh*t typu Fiat, Skoda albo jakiś tam Ford

        To nie obraza tylko podsumowanie auta użytkowego. Kupujesz je po to by jeździło a nie cieszyło zmysły.

        • 1 4

    • i szeregowiec w Baninie!

      • 2 0

  • (1)

    Mnie też tylko Stinger zainteresował z tego zestawienia. Reszta to sztampa.

    • 7 7

    • Ta dziwna warga Kijanki mnie wnerwia. Ale każde z tych aut ma jakiś wnerwiający element-dziwo albo wygląda całe dziwacznie.
      VW pod linijkę, Toyota nadęta, Audi rozdziawiony szczerbaty,
      BMW spiłowany klocek, Landi jak łóżko-szafa ze Skandji, Alfa jak napompowana Giulia, Volvo udaje Renię sprzed lat, Merc Forda, a Mazda udaje dziecko Volvo i Alfy.

      • 2 1

  • Stinger

    KIA robi robotę ... fajne auto za rozsądną cenę.

    • 10 8

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Sprawdź się

Stelvio to model z oferty którego producenta?

 

Najczęściej czytane